"Koryciarstwo w polskich samorządach jest jednym z najgorszych reliktów lat 90., który najwyższy czas pożegnać" – podkreślił lider Partii Razem Adrian Zandberg w Kaliszu. Ugrupowanie zapowiada konkretne propozycje zmian w prawie i naświetla sprawę lokalnego radnego Koalicji Obywatelskiej i byłego dyrektora kaliskiego szpitala.

  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

W piątek w Kaliszu przy ul. Legionów pojawił się bilbord z hasłem: "Koryciarstwo trawi Kalisz. Partia Razem wyleczy tę chorobę". To początek ogólnopolskiej akcji, której celem jest publiczne piętnowanie - jak twierdzą działacze Razem - przypadków politycznej korupcji w samorządach. W konferencji prasowej udział wzięli liderzy ugrupowania: Adrian Zandberg, Aleksandra Owca, przewodniczący wielkopolskich struktur Adam Jura-Czarnecki oraz przedstawiciele lokalnych działaczy.

Problem z radnym i dyrektorem szpitala

Według Partii Razem z mandatu radnego w Kaliszu powinien zrezygnować Radosław Kołaciński z KO, były dyrektor szpitala. W jego imieniu przygotowano fikcyjną rezygnację, skierowaną do przewodniczącego rady miasta, którą zaprezentowano dziennikarzom. Z treści pisma wynika m.in., że radny przyznaje się, że przez ostatnie miesiące nie pojawia się na sesjach rady miasta, a prokuratura prowadzi śledztwo ws. nieprawidłowości, do których miało dochodzić w kaliskim szpitalu, kiedy był jego dyrektorem.

W sprawie dotyczącej szpitala pod kierownictwem Radosława Kołacińskiego toczy się postępowanie prokuratorskie. Śledztwo dotyczy: zakupów leków za około 14 mln zł z naruszeniem Prawa zamówień publicznych, opóźnień przy inwestycji dot. zaopatrzenia placówki w panele fotowoltaiczne, braku nadzoru nad szpitalną apteką oraz sięgających do 200 tys. zł miesięcznych wynagrodzeń dla pojedynczych lekarzy. Jak powiedział w piątek PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp., śledztwo wydłużono do lipca.

To oczywiście fikcyjna rezygnacja. Radosław Kołaciński nie ma w sobie tyle odpowiedzialności, aby zrezygnować - brzmi treść adnotacji zamieszczonej na końcu wniosku. Ta historia - zdaniem Adriana Zandberga - pokazuje system, który jest coraz powszechniejszy w samorządach, a który jest patologiczny i niszczy polską demokrację.

To mechanizm politycznej korupcji. (...) Koryciarstwo w polskich samorządach jest jednym z najgorszych reliktów lat 90., który najwyższy czas pożegnać. Mamy gotowe rozwiązania na ukrócenie korupcji politycznej - powiedział Zandberg.

Zdaniem Aleksandry Owcy proceder politycznej korupcji występuje w wielu samorządach. To niestety nie jest sprawa lokalna w Kaliszu. To jest proceder, który ma miejsce w całej Polsce - powiedziała.

Propozycje zmian

Adrian Zandberg podkreślił, że polityczna korupcja to poważny problem, który niszczy polską demokrację. Koryciarstwo w polskich samorządach jest jednym z najgorszych reliktów lat 90., który najwyższy czas pożegnać. Mamy gotowe rozwiązania na ukrócenie korupcji politycznej - zaznaczył.

Partia Razem proponuje m.in. wprowadzenie zakazu obejmowania stanowisk w jednostkach podległych miastom i gminom przez urzędujących samorządowców oraz likwidację rad nadzorczych w spółkach samorządowych. Ugrupowanie argumentuje, że nadzór właścicielski ze strony samorządu jest wystarczający.

Szef wielkopolskich struktur Razem zapowiedział, że podobne bilbordy pojawią się w najbliższych miesiącach także w innych miastach regionu.

Brak komentarza radnego i stanowisko KO

Radosław Kołaciński, który od października 2025 roku jest zawieszony w klubie radnych KO, a pod koniec marca zrezygnował z funkcji w zarządzie kaliskich struktur KO, nie odniósł się do sprawy. Magdalena Sekura-Nowicka, szefowa klubu KO w Radzie Miejskiej Kalisza, podkreśliła, że obecne przepisy nie regulują wprost przypadku zrzeczenia się przez radnego mandatu. Dlatego taka decyzja leży tylko i wyłącznie w kwestii samego zainteresowanego - zaznaczyła.