"Jak się skończą rządy Viktora Orbana, to pewnie panowie (Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski - przyp. red.) czmychną do jakiegoś innego kraju, do Argentyny albo gdzieś do Ameryki Środkowej. Ktoś ich na pewno przytuli" - powiedział w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Adrian Zandberg, szef Razem.
Zbigniew Ziobro od kilku miesięcy przebywa na Węgrzech, gdzie uzyskał azyl polityczny. Na byłym ministrze sprawiedliwości ciąży 26 zarzutów. Prokuratura podejrzewa go m.in. o kierowanie grupą przestępczą czy defraudację środków z Funduszu Sprawiedliwości. 5 lutego sąd wydał za nim list gończy. W Budapeszcie przebywa też Marcin Romanowski, który również otrzymał od rządu Viktora Orbana azyl polityczny. Polityk jest podejrzany o 19 przestępstw - także związanych z nieprawidłowościami w Funduszu Sprawiedliwości.
Panowie znajdą sobie inne bezpieczne miejsce pobytu - powiedział Adrian Zandberg, gość Popołudniowej rozmowy w RMF FM. Polityk dodał, że według niego "cała ta historia jest jakimś biciem piany wokół Romanowskiego i Ziobry".


