Do gniazda najbardziej rozpoznawalnego bociana na Mazurach – Krutka – przyleciała we wtorek partnerka. Para wspólnie dba o gniazdo w Krutyni i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już wkrótce pojawią się w nim młode. Fani Krutka z niecierpliwością śledzą rozwój wydarzeń.

Krutek, symbol miejscowości Krutyń, pojawił się na Mazurach już 23 lutego. Jego przylot zwiastował koniec zimy i był szeroko komentowany przez mieszkańców oraz miłośników przyrody. Przez ostatni miesiąc bocian porządkował gniazdo i czekał na swoją partnerkę.

Tajemnicza partnerka w gnieździe

We wtorek do Krutka dołączyła partnerka. Jak informuje Mazurski Park Krajobrazowy, nie wiadomo, czy to ta sama samica, która towarzyszyła mu w poprzednim sezonie.

"Dziś nie jesteśmy w stanie tego określić. Nie jest zaobrączkowana. Samce raczej zmieniają partnerki. Wyjątkowo mają stałą partnerkę" - wyjaśnia Jakub Masiarz z działu ochrony przyrody Mazurskiego Parku Krajobrazowego. 

"U bocianów to samiec początkowo zajmuje gniazdo i czekając na partnerkę, nadbudowuje je. Potem już w dwójkę znoszą materiał i uzupełniają braki w gnieździe. Gdy samica złoży jaja, to ona siedzi w gnieździe. Samiec donosi pokarm dla siebie i dla samicy, ale też wymienia się z partnerką podczas inkubacji jaj" - tłumaczy przyrodnik.

Czy wkrótce pojawią się młode?

Fani Krutka z niecierpliwością czekają na pojawienie się młodych bocianów. "Dziś kolega z Mazurskiego Parku Krajobrazowego widział kopulację Krutka i jego partnerki, więc można przyjąć, że w przeciągu kilkunastu dni mogą w gnieździe pojawić się jaja" - dodaje Jakub Masiarz. 

Na profilu facebookowym Mazurskiego Parku Narodowego pokazano krótki filmik z gniazda, na którym widać, jak Krutek zapownaje się z partnerką. 

W ostatnich latach bociany w Mazurskim Parku Krajobrazowym wychowują zazwyczaj 3-4 młode.

Krutek stał się symbolem Krutyni i całych Mazur. Jego losy śledzą tysiące osób, a trasę migracji bociana monitoruje się dzięki nadajnikowi GPS. 

Historia Krutka rozpoczęła się dramatycznie - jako pisklę wypadł z gniazda i został uratowany przez mieszkańców oraz pracowników Mazurskiego Parku Krajobrazowego. Po krótkim pobycie w Ośrodku Okresowej Rehabilitacji Bocianów, Krutek wrócił do swojego gniazda w centrum wsi.