Tankowiec Elbus pod banderą Palau, zmierzający do rosyjskiego portu Noworosyjsk, został w środę zaatakowany przez drona morskiego na Morzu Czarnym. Jednostka musiała zmienić kurs i zakotwiczyła u wybrzeży Turcji. W wyniku incydentu nie odnotowano rannych ani wycieku substancji ropopochodnych.
- Tankowiec Elbus został zaatakowany przez drony około 50 km od tureckiego wybrzeża, gdy płynął w kierunku Rosji.
- Dron uderzył w maszynownię, co zmusiło statek do gwałtownej zmiany kursu w stronę Turcji, gdzie ostatecznie zakotwiczył przy porcie Inebolu.
- Na szczęście nikt z 25-osobowej załogi nie ucierpiał, nie doszło także do wycieku ropy czy innych niebezpiecznych substancji.
- Choć ukraińskie siły zbrojne wcześniej przeprowadzały podobne ataki, tym razem żadna strona oficjalnie się nie przyznała.
- Incydent wpisuje się w napiętą sytuację na Morzu Czarnym, gdzie toczy się rywalizacja o kluczowe szlaki transportowe ropy i produktów naftowych.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Według raportu Lloyd’s List Intelligence, tankowiec Elbus (IMO: 9290385), zbudowany w 2005 roku i o nośności 159 062 DWT, został zaatakowany w środę około godziny 11 polskiego czasu. Statek znajdował się około 50 km od tureckiego wybrzeża i płynął w kierunku Rosji.
Dron morski uderzył w część kadłuba, gdzie znajdowała się maszynownia.
Dane z systemu AIS wykazały, że Elbus gwałtownie zmienił kurs w kierunku tureckiego wybrzeża tuż po ataku. Tureckie media poinformowały, że na miejsce skierowano jednostki straży przybrzeżnej. Tankowiec ostatecznie zakotwiczył w pobliżu portu Inebolu.
W wyniku ataku nie ucierpiał żaden z 25 członków załogi, nie doszło także do wycieku ropy ani innych substancji niebezpiecznych.
Jak dotąd żadna ze stron nie przyznała się do przeprowadzenia ataku. Ukraińskie siły zbrojne, które w listopadzie i grudniu przeprowadziły co najmniej pięć ataków na tankowce handlujące z Rosją, nie skomentowały sprawy Elbusa.
Pod koniec listopada stawki ubezpieczeniowe dla żeglugi wzrosły po tym, jak ukraińskie drony morskie uderzyły w dwa tankowce płynące do Rosji na Morzu Czarnym. Incydenty spowodowały, że Moskwa zagroziła Ukrainie odcięciem od morza, a Ankara zaapelowała o spokój. W grudniu kolejna jednostka, pod rosyjską banderą, poinformowała, że również została zaatakowana na morzu, jednak Kijów zaprzeczył swojemu udziałowi w tym zdarzeniu.
Tankowiec Elbus zmienił właściciela w listopadzie 2025 roku. Nowy armator i zarządca statku mają siedziby w Hongkongu i Chinach. Morze Czarne pozostaje kluczowym szlakiem transportowym dla ropy, produktów naftowych i zboża, a wody morza dzielą Turcja, Rosja, Ukraina, Bułgaria, Gruzja i Rumunia.


