"Węgry same też poczekają na pieniądze" - usłyszała korespondentka RMF FM w Brukseli Katarzyna Szymańska-Borginon. Chodzi o ponad 16 mld euro z węgierskiego SAFE. Węgry, wspierane przez Słowację, zablokowały dzisiaj na posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych UE 20. pakiet sankcji wobec Rosji oraz 90 miliardową pożyczkę dla Ukrainy.
O tym, że węgierski SAFE ma trafić do unijnej zamrażarki dziennikarka RMF FM informowała jako pierwsza - już na początku miesiąca, gdy jeszcze Budapeszt nie zapowiadał blokady pożyczki dla Ukrainy i 20. pakietu sankcji.
Teraz to oczywiście dodatkowy argument dla KE - usłyszała korespondentka RMF FM. Trudno, żeby Bruksela zgodziła się na miliardy dla Węgier, gdy Budapeszt łamie zasadę "lojalnej współpracy" i blokuje pieniądze dla kraju, który walczy z Rosją.
Jak przekazał RMF FM unijny dyplomata, w najbliższych dniach Komisja Europejska zaakceptuje plany SAFE dla Czech i Francji i wtedy Węgry będą już ostatnim krajem z niezatwierdzonym planem. Jak ustaliła dziennikarka RMF FM, Węgrom bardzo zależy na pieniądzach z SAFE, bo domagają się o ponad miliard euro więcej, niż wynosi przyznana im przez KE alokacja.
Jak wcześniej podawała korespondentka RMF FM inne nieoficjalnie wymieniane powody "dodatkowego czekania" z węgierskim planem to: blokowanie przez Węgry zwrotu pieniędzy na dozbrajanie Ukrainy, obawy związane z nieprawidłowościami w przetargach, brak walki z korupcją.
To także - jak nieoficjalnie ujawnił jeden z rozmówców w Brukseli - wykryte powiązania firm znajdujących się w węgierskim planie SAFE z partią Viktora Orbana. Chodzi o to, że nikt nie chce, by unijne pieniądze zasiliły kieszenie ludzi z otoczenia Orbana przed wyborami.


