Północno-wschodnie stany USA zmagają się ze skutkami potężnej burzy śnieżnej, która doprowadziła do zamknięcia szkół, paraliżu komunikacyjnego i poważnych problemów energetycznych. Władze regionu ostrzegają przed bardzo niebezpiecznymi warunkami pogodowymi, silnym wiatrem i intensywnymi opadami śniegu, które mogą utrzymywać się jeszcze przez kilka dni.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco. 

Jak poinformował burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani, w mieście wprowadzono stan wyjątkowy oraz zakaz wjazdu na drogi miejskie pojazdom nieuprzywilejowanym.

Apeluję do wszystkich Nowojorczyków, aby pozostali w domach - powiedział Mamdani.

W Nowym Jorku zamknięto wszystkie szkoły, miejskie punkty obsługi mieszkańców, część urzędników pracuje zdalnie. Burza spowodowała także zamknięcie siedziby ONZ na Manhattanie.

Stan wyjątkowy ogłoszono w kilku stanach regionu - w tym w stanie New York, Delaware, Massachusetts, New Jersey, Connecticut, Rhode Island oraz Pensylwania.

Gubernator stanu Nowy Jork Kathy Hochul poinformowała o aktywowaniu około 100 żołnierzy Gwardii Narodowej w celu wspierania działań ratunkowych.

Według danych Departamentu Bezpieczeństwa w niektórych regionach może spaść nawet 60 cm śniegu, a porywy wiatru mogą osiągać około 110 km/h. 

USA: Paraliż transportowy i odwołane loty

Największe problemy dotknęły transport lotniczy. Serwis śledzenia lotów FlightAware podał, że w poniedziałek odwołano ponad 5300 lotów w USA.

Najwięcej odwołanych rejsów odnotowała regionalna linia Republic Airways, obsługująca połączenia dla przewoźników United Airlines, Delta Air Lines i American Airlines - ponad 850 lotów. Prawie 800 połączeń odwołał przewoźnik JetBlue Airways.

Problemy dotknęły także transportu publicznego. Operator NJ Transit zawiesił kursowanie autobusów, kolei lekkiej oraz pociągów w całym stanie.

W Massachusetts władze nakazały pracownikom administracji pozostać w domach. W Connecticut w niedzielę wieczorem zakazano wjazdu ciężarówkom na drogi publiczne.

W Rhode Island wstrzymano całkowicie funkcjonowanie transportu publicznego.

Burza śnieżna w USA. Setki tysięcy odbiorców bez prądu

Serwis monitorujący awarie energetyczne PowerOutage.us informował, że w szczytowym momencie prądu pozbawionych było ponad 400 tysięcy osób.

Najwięcej awarii zanotowano w:

  • New Jersey - ok. 122 tys. odbiorców
  • Massachusetts - ok. 99 tys. odbiorców
  • Delaware - ok. 71 tys. odbiorców

Przedstawiciele firm energetycznych ostrzegają, że przywracanie dostaw prądu może potrwać kilka dni.

Musimy mierzyć się z ogromnym chaosem spowodowanym przez powalone przez śnieg drzewa, linie energetyczne i słupy infrastruktury - oceniła jedna z lokalnych spółek energetycznych, wskazując na skalę zniszczeń.

Według danych National Weather Service w nocy w części regionu spadło ponad 38 cm śniegu.

Pomiarów dokonano m.in. w:

  • Islip - 57 cm
  • Newark - 46 cm
  • Central Park w Nowym Jorku - 38,5 cm
  • Lotniska LaGuardia i JFK - około 38 cm

Nor’easter szaleje w USA. Czym jest?

Obecna burza należy do zjawisk określanych jako nor’easter - silnych układów niskiego ciśnienia formujących się przy wschodnim wybrzeżu USA.

Jak wyjaśniają meteorolodzy, powstają one, gdy bardzo zimne powietrze polarne zderza się z cieplejszym i wilgotnym powietrzem znad Oceanu Atlantyckiego. Duże różnice temperatur wzmacniają prąd strumieniowy, co może szybko pogłębiać niż i prowadzić do gwałtownych burz.