W środę w Iranie stracono szwedzkiego obywatela - poinformowało ministerstwo spraw zagranicznych Szwecji. Mężczyzna został aresztowany przez Irańczyków w 2025 r. podczas wojny 12-dniowej pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Izraela. Rząd w Sztokholmie wezwał na rozmowę irańskiego ambasadora.
"Z niepokojem przyjęłam informację o straceniu obywatela Szwecji w Iranie" - napisała w oświadczeniu szefowa ministerstwa spraw zagranicznych Szwecji Maria Malmer Stenergard. Zapewniła, że jej resort podejmował w tej sprawie stosowne działania konsularne.
Mężczyzna posiadał podwójne obywatelstwo, legitymował się paszportem Szwecji od 2019 r. Jego personaliów nie ujawniono.
Jak podaje HRANA, czyli irańska emigracyjna organizacja walcząca o prawa człowieka, obywatel Szwecji został aresztowany podczas wojny 12-dniowej (to konflikt rozpoczęty 13 czerwca 2025 roku masowymi bombardowaniami celów związanych z irańskim programem nuklearnym przez Siły Powietrzne Izraela), a następnie skazany na karę śmierci za rzekome szpiegostwo na rzecz Izraela.
Szwedzki resort dyplomacji ocenił, że proces prawny, który doprowadził do skazania i egzekucji Szweda, budzi wątpliwości. Z tego powodu zdecydowano o wezwaniu ambasadora Iranu do MSZ w Sztokholmie.
Ponadto w więzieniu w Iranie przebywa irańsko-szwedzki naukowiec z Instytutu Karolinska Ahmadreza Djalali, zatrzymany w Iranie w 2016 r., a następnie aresztowany i w 2017 r. skazany na karę śmierci za rzekomą współpracę z obcym wywiadem. Kara nie została dotychczas wykonana.
W 2024 r. Szwecja i Iran przeprowadziły wymianę więźniów. Rząd Szwecji uwolnił byłego irańskiego urzędnika, skazanego w Sztokholmie za udział w masowej egzekucji w latach 80. XX wieku, natomiast Iran wypuścił dwóch przetrzymywanych w tym kraju Szwedów. Jednym z nich był unijny urzędnik, zatrzymany pod zarzutem szpiegostwa w Iranie podczas prywatnej wizyty.


