W samym sercu Sri Lanki, pośród rozległych równin i pradawnych ruin, wznosi się budowla, która przez wieki pozostawała niemal całkowicie zapomniana przez świat. Jetavanaramaya – monumentalna stupa z IV wieku naszej ery – to nie tylko świadectwo potęgi starożytnych cywilizacji, ale również inżynieryjny majstersztyk, który do dziś budzi podziw archeologów i pielgrzymów.

  • Jetavanaramaya to jedna z najwyższych starożytnych budowli, sięgająca pierwotnie 122 metrów.
  • Jest największą ceglaną konstrukcją na świecie pod względem objętości, zbudowaną z aż 93 milionów cegieł wypalanej gliny.
  • Stupa była centrum buddyjskiego życia, zamieszkanym przez około 200 mnichów i połączonym ze szlakami handlowymi Azji.
  • Jej kształt i rozmach nie zostały powtórzone przez kolejne 700 lat, a sama stupa stała się inspiracją dla architektury Azji Południowo-Wschodniej.
  • Więcej ciekawych treści znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Gigant z cegły

Jetavanaramaya była jednym z najwyższych budynków starożytnego świata. Oryginalnie mierzyła 122 metry wysokości, ustępując miejsca jedynie piramidom w Gizie.

Dziś, choć jej kopuła ma "tylko" 71 metrów, pozostaje największą ceglaną konstrukcją pod względem objętości, jaką kiedykolwiek wzniesiono.

Do jej budowy zużyto niewyobrażalną liczbę - aż 93 miliony cegieł z wypalanej gliny. Jak obrazowo tłumaczą historycy, "wystarczy wyobrazić sobie mur o wysokości jednego metra, który zbudowany z cegieł Jetavanaramayi mógłby połączyć Londyn z Edynburgiem".

Inżynieryjne wyzwanie bez precedensu

Budowa Jetavanaramayi była przedsięwzięciem, które do dziś budzi podziw inżynierów i archeologów. W przeciwieństwie do egipskich piramid, powstałych z kamienia, stupa została zbudowana niemal wyłącznie z cegieł - materiału znacznie bardziej podatnego na erozję i zniszczenie. Aby zastąpić jeden blok kamienia, potrzeba aż dziesięciu cegieł - tłumaczy w rozmowie z CNN prof. Anura Manatunga z Uniwersytetu Kelaniya. To oznacza miliony cegieł, które trzeba było wypalić, przetransportować i ułożyć z precyzją.

Transport cegieł i organizacja pracy na taką skalę wymagały niezwykłego wysiłku i logistyki. Archeolodzy odkryli w okolicach Anuradhapury starożytne piece do wypalania cegieł, choć żaden z nich nie został jednoznacznie powiązany z Jetavanaramayą.

Do transportu cegieł i ubijania fundamentów wykorzystywano zapewne słonie i wozy zaprzężone w woły, a rusztowania budowano z bambusa i lin z włókien kokosowych. Metal był używany oszczędnie - głównie do narzędzi.

Centrum duchowości i kosmopolitycznej myśli

Jetavanaramaya była nie tylko architektonicznym cudem, ale też centrum kosmopolitycznej myśli buddyjskiej, połączonym szlakami handlowymi i duchowymi z Indiami i resztą Azji. Około 200 mnichów mieszkało tutaj. Ludzie przynosili dary: szaty, księgi, jedzenie - wszystko, by zdobyć zasługi. To było żywe, religijne miasto - opowiada Godamune Pannaseeha, mnich i archeolog z Anuradhapury.

Stupa powstała w atmosferze religijnych napięć. Została wzniesiona na ziemi związanej z ortodoksyjnym klasztorem Maha Vihara, bez zgody jego mnichów. Szybko stała się centrum nowej, bardziej otwartej na wpływy z Indii sekty buddyjskiej - Sagalika, która skłaniała się ku naukom mahajany. Brak zachowanych kronik mahajany z tamtego okresu sprawia, że wiele aspektów historii Jetavanaramayi pozostaje tajemnicą.

Tajemnice konstrukcji i niezwykłe odkrycia

Jetavanaramaya to dowód na niezwykłą wiedzę inżynieryjną starożytnych mieszkańców Sri Lanki. Jej półkulisty kształt doskonale rozkłada ciężar, a fundamenty przygotowywano z niezwykłą starannością - budowniczowie zalewali wykop wodą, by sprawdzić chłonność gruntu, co można uznać za prymitywną, ale skuteczną formę badań geotechnicznych. Wewnątrz ruin odkryto cylindryczne komory wentylacyjne, świadczące o zaawansowanej wiedzy na temat cyrkulacji powietrza.

Oryginalna zaprawa, którą łączono cegły, składała się z dolomitu, wapienia, piasku i gliny - mieszanki, która przez wieki okazała się bardziej trwała niż współczesny cement, użyty podczas XX-wiecznych renowacji. W trakcie wykopalisk archeolodzy odnaleźli w Jetavanaramayi liczne relikwiarze i depozyty rytualne, które potwierdzają jej religijne znaczenie. Najcenniejszym znaleziskiem są złote panele z wizerunkami bodhisattwów i fragmentami sutry Prajñāpāramitā - kluczowego tekstu mahajany.

Szczyt Jetavanaramayi wieńczył niegdyś diament, który miał chronić budowlę przed piorunami podczas monsunów. Sam kształt iglicy budzi do dziś kontrowersje wśród badaczy - niektórzy widzą w nim wpływy rzymskie lub śródziemnomorskie, przenikające na wyspę przez indyjskie szlaki handlowe. Na niższych partiach zachowały się misterne zdobienia, m.in. przedstawienia Naga - mitycznego węża, który w buddyzmie symbolizuje ochronę i mądrość. Jednak wiele z technik dekoracyjnych i konstrukcyjnych wciąż pozostaje zagadką.

Mimo swojej monumentalności Jetavanaramaya pozostaje niemal nieznana poza Sri Lanką. W przeciwieństwie do piramid, przez wieki była ukryta w dżungli, a jej historia stopniowo znikała z kart dziejów. Zmieniające się priorytety religijne i selektywna ochrona zabytków sprawiły, że ten inżynieryjny cud został niemal zapomniany przez świat nauki. Dziś to Ruwanwelisaya - śnieżnobiała, lśniąca kopuła w sąsiedztwie - cieszy się największym kultem. To tutaj, według tradycji, przechowywane są najważniejsze relikwie Buddy, a świątynia jest centrum życia religijnego całego kraju.

Dziedzictwo, którego nikt nie odważył się powtórzyć

Najbardziej niezwykłe w historii Jetavanaramayi jest to, że nikt nigdy nie próbował powtórzyć jej rozmachu. Przez 700 lat po jej ukończeniu nie powstała na Sri Lance żadna stupa o podobnej skali. Jej półkolisty kształt stał się wzorem dla całej Azji Południowo-Wschodniej, ale żaden późniejszy budowniczy nie odważył się na tak śmiałe przedsięwzięcie.