W Szczawnicy odbył się wiosenny redyk - jedno z najważniejszych świąt góralskich. Barwny korowód owiec, dźwięk trombit i regionalne przysmaki stworzyły wyjątkową atmosferę. Bacowie z nadzieją patrzą na nowy sezon wypasu w Pieninach.

  • Informacje lokalne i ogólnopolskie znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl

Słynne małopolskie uzdrowisko znane jest z pięknych tradycji pasterskich i redyków. Najsłynniejszy jest ten jesienny, na który przyjeżdżają tysiące turystów. Od ubiegłego roku organizuje także redyk wiosenny.

Msza, trombity i początek sezonu

Wiosenny redyk wyznacza początek sezonu wypasu owiec w Pieninach. Uroczystości rozpoczęły się mszą świętą w kościele pw. św. Jana Chrzciciela w Jaworkach. Następnie uczestnicy przeszli do "kosora" (czyli zagrody dla owiec), gdzie punktualnie w południe rozległ się potężny dźwięk trombit - pradawnych instrumentów pasterskich. Ten "Góralski SMS spod Homoli" oficjalnie rozpoczął redyk. Owce ruszyły na hale, na których będą wypasać się aż do jesieni.

Całości towarzyszyła góralska muzyka i występy regionalnych zespołów, które podkreślały wyjątkowy charakter tego dnia.

Regionalne smaki i atrakcje

Podczas imprezy nie zabrakło lokalnych przysmaków. Turyści mogli spróbować bigosu, bryndzanki, oscypka czy smalcu. Były też mniej oczywiste propozycje.

Wszystko mamy dobre, ale szczególnie polecamy burger znad Dunajca z podhalańskimi serami - zachęcała jedna ze sprzedawczyń.

Oprócz kulinarnych atrakcji uczestnicy mogli posłuchać koncertów regionalnych kapel, które dopełniły atmosferę święta.

Bacowie liczą na pogodę

Jak podkreślali w rozmowie z RMF FM bacowie, powodzenie sezonu będzie zależało przede wszystkim od pogody.

Jak będzie pogoda, to i będą turyści. Te oscypki, które będziemy wyrabiali, będą schodziły na miejscu. Nie będziemy musieli szukać na nie zbytu. Jeżeli pogoda będzie nie bardzo, to wiadomo, że będziemy mieć więcej problemów, ale miejmy nadzieję, że będzie to dobry i udany rok - mówił baca Andrzej Majerski.

Bacowie zwracają także uwagę na potrzebę opadów. Troszeczkę nam też tu deszczu trzeba, bo teraz wiosna, a tu sucho. Wiatr suchy, no i grzeje. Rano są jeszcze przymrozki, także jeszcze deszczu nam trzeba - podkreślał baca Dariusz Rekowski.