Władze sanitarne Iranu rozdystrybuowały 180 tysięcy tabletek jodu wśród mieszkańców Buszehru - miasta, w którym znajduje się jedyna w kraju elektrownia jądrowa. Działania te są elementem szeroko zakrojonego planu gotowości na wypadek incydentu radiologicznego, wdrożonego w związku z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz groźbami ze strony Stanów Zjednoczonych.
- 180 tysięcy tabletek jodu trafiło do mieszkańców Buszehru, gdzie znajduje się irańska elektrownia jądrowa.
- Tabletki mają chronić tarczycę przed wchłanianiem radioaktywnego jodu w razie incydentu radiologicznego.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
W obliczu narastającego zagrożenia militarnego i ryzyka incydentu radiologicznego, irańskie władze zdecydowały się na bezprecedensową akcję dystrybucji tabletek jodu w Buszehrze. To właśnie tutaj znajduje się jedyna w Iranie elektrownia jądrowa, która w obecnej sytuacji geopolitycznej stała się potencjalnym celem ataków. Rozpoczęta jeszcze przed wybuchem 12-dniowej wojny z Izraelem w czerwcu 2025 roku akcja objęła początkowo pracowników elektrowni, a następnie rozszerzyła się na wszystkich mieszkańców miasta.
Tabletki jodu mają kluczowe znaczenie w przypadku zagrożenia radiacyjnego. W sytuacji uwolnienia do atmosfery radioaktywnego jodu, który jest łatwo wchłaniany przez tarczycę, przyjęcie stabilnego jodu blokuje możliwość absorpcji szkodliwych izotopów. Dzięki temu ryzyko uszkodzenia tarczycy zostaje znacząco ograniczone.
Władze medyczne Buszehru przygotowały szczegółowe wytyczne dotyczące dawkowania - jedna tabletka na osobę, z dawką dostosowaną do wieku. Zaleca się przyjęcie preparatu na 24 godziny przed i do czterech godzin po potencjalnym narażeniu na promieniowanie.
Wcześniej rząd w Teheranie wezwał młodzież do tworzenia "żywych tarcz" wokół elektrowni, które mogą stać się celem ataków w przypadku niespełnienia amerykańskiego ultimatum.
Elektrownie, które są naszym narodowym zasobem i kapitałem, niezależnie od preferencji czy poglądów politycznych, należą do przyszłości Iranu i do irańskiej młodzieży - zaznaczył Sekretarz Najwyższej Rady ds. Młodzieży, Alireza Rahimi
Konflikt na Bliskim Wschodzie rozpoczął się 28 lutego 2025 roku od serii nalotów Izraela i USA na terytorium Iranu. Teheran odpowiedział atakami na izraelskie i arabskie cele, w tym bazy wojskowe oraz obiekty cywilne w regionie Zatoki Perskiej. Jednym z najpoważniejszych posunięć Iranu było zablokowanie cieśniny Ormuz - kluczowego szlaku eksportu ropy naftowej z Bliskiego Wschodu.
Sytuację dodatkowo zaostrzyło ultimatum prezydenta USA Donalda Trumpa, który zagroził zniszczeniem wszystkich mostów i elektrowni w Iranie, jeśli kraj ten nie otworzy cieśniny Ormuz. Amerykański przywódca podczas konferencji prasowej podkreślił, że Stany Zjednoczone są gotowe przeprowadzić atak w ciągu zaledwie czterech godzin. Trump zapowiedział także, że przyszłe porozumienie pokojowe musi gwarantować swobodę przepływu ropy przez Ormuz, a USA mogą w przyszłości naliczać opłaty za korzystanie z tego szlaku.


