Córka Donalda Trumpa, 44-letnia Ivanka Trump, była celem zamachu planowanego przez terrorystę powiązanego z irańskim Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej. Niedawno zatrzymany 32-letni obywatel Iraku, Mohammad Baqer Saad Dawood Al-Saadi, chciał zabić córkę prezydenta USA, by pomścić śmierć swojego mentora, generała Kasema Sulejmaniego, zabitego przez Amerykanów w 2020 r.

  • Ivanka Trump była celem zamachu irakijskiego terrorysty.
  • Aresztowany w Turcji 32-latek chciał pomścić zabitego przez USA w 2020 r. Kasema Sulejmaniego.
  • Mężczyzna trafił do aresztu na Brooklynie, gdzie przebywa m.in. Nicolas Maduro.
  • Bądź na bieżąco! Wejdź na RMF24.pl.

Planowany zamach na Ivankę Trump. Terrorysta miał plany jej domu

Jak przekazał Entifadh Qanbar, były zastępca attaché wojskowego w ambasadzie Iraku w Waszyngtonie, Al-Saadi był bliskim współpracownikiem Sulejmaniego. Po tym, jak Amerykanie zabili go w 2020 r., Irakijczyk wpadł w obsesję na punkcie odwetu na rodzinie Trumpów.

Po zabiciu Kasema (Sulejmaniego) chodził i mówił ludziom: "musimy zabić Ivankę, aby spalić dom Trumpa tak, jak on spalił nasz dom" - powiedział Qanbar w rozmowie z dziennikiem.

Al-Saadi miał posiadać plany rezydencji na Florydzie, gdzie Ivanka Trump mieszka z mężem, Jaredem Kushnerem - przekazali informatorzy "New York Post". Także były wojskowy dyplomata wskazał, że "słyszał, że (Al-Saadi) miał plan domu Ivanki na Florydzie".

Irakijczyk ponadto opublikował na platformie X mapę okolicy z groźbą: "Mówię Amerykanom: spójrzcie na to zdjęcie i wiedzcie, że ani wasze pałace, ani Secret Service was nie ochronią. Jesteśmy obecnie na etapie obserwacji i analizy. Mówiłem wam, nasza zemsta to kwestia czasu".

Al-Saadi był wysoko postawionym członkiem terrorystycznych kręgów iracko-irańskich. Współpracował zarówno z grupą paramilitarną Kata’ib Hezbollah, jak i irańskim Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej.

"New York Post" wskazał, że zatrzymany 32-latek w przeszłości szkolił się w Teheranie pod okiem irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Oficjalnie prowadził biuro podróży, specjalizujące się w pielgrzymkach religijnych. To - jak podkreślił były wojskowy dyplomata Iraku - miało ułatwiać mu kontakt z organizacjami terrorystycznymi na świecie.

Seria ataków w Europie i specjalny paszport

Podczas aresztowania 15 maja br. Al-Saadi miał być w drodze do Rosji - przekazali informatorzy "New York Post". Miał przy sobie iracki paszport służbowy - specjalny dokument wydawany pracownikom rządowym i urzędnikom państwowym - który umożliwiał mu swobodne podróżowanie i minimalne kontrole na irackich lotniskach. Taki paszport jest wydawany za zgodą premiera Iraku - wyjaśnił Entifadh Qanbar.

Po przekazaniu służbom USA, mężczyzna trafił do nowojorskiego aresztu Metropolitan Detention Center na Brooklynie, gdzie przebywa m.in. Nicolas Maduro, były przywódca Wenezueli.

Departament Sprawiedliwości USA oskarża Al-Saadiego o udział w atakach terrorystycznych i próbach zorganizowania zamachów w Europie oraz USA. Ma odpowiadać m.in. za podpalenie Bank of New York Mellon w Amsterdamie, ugodzenie nożem dwóch Żydów w Londynie, ostrzelanie konsulatu USA w Toronto oraz ataki na synagogi w Liège i Rotterdamie. Jak przypomniał "New York Post", Ivanka Trump w 2009 roku, przed ślubem z Kushnerem, przeszła na ortodoksyjny judaizm.

"Traktował Sulejmaniego jak ojca"

Elizabeth Tsurkov, rosyjsko-izraelska badaczka z waszyngtońskiego think tanku New Lines Institute, w rozmowie z "New York Post" podkreśliła szczególne relacje zatrzymanego Irakijczyka z Kasemem Sulejmanim. Al-Saadi miał nawet traktować zabitego w 2020 r. generała jak ojca, po śmierci własnego w 2006 r.

Publicznie dostępne informacje wskazują, że Mohammad Baqer (Saad Dawood Al-Saadi) był bliskim przyjacielem Kasema Sulejmaniego, a to samo w sobie jest ogromnym sukcesem dla każdego w szeregach tych bojówek. Do tego był blisko (Esmaila) Qaaniego, który zastąpił Sulejmaniego - podkreśliła rozmówczyni dziennika.

Warto dodać, że Tsurkov została porwana w 2023 roku w Bagdadzie i więziona przez Kata’ib Hezbollah przez 903 dni, aż do września 2025 roku. W rozmowie z "New York Post" powiedziała, że nie wie, czy Al-Saadi był jednym z jej porywaczy, ponieważ widziała ich tylko w maskach.