Irańskie władze zdecydowały się na bezprecedensowy krok. Jak poinformowała we wtorek agencja Associated Press, rząd w Teheranie wezwał młodzież do tworzenia „żywych tarcz” wokół elektrowni, które mogą stać się celem ataków w przypadku niespełnienia amerykańskiego ultimatum.

Sekretarz Najwyższej Rady ds. Młodzieży, Alireza Rahimi, w oficjalnym wystąpieniu transmitowanym przez irańską telewizję państwową, podkreślił wagę ochrony narodowej infrastruktury energetycznej.

Elektrownie, które są naszym narodowym zasobem i kapitałem, niezależnie od preferencji czy poglądów politycznych, należą do przyszłości Iranu i do irańskiej młodzieży - zaznaczył Rahimi.

Apel do młodzieży

Rahimi wezwał "wszystkich młodych ludzi, sportowców, artystów, uczniów, studentów i ich wykładowców" do tworzenia żywych łańcuchów wokół elektrowni.

Mamy nadzieję, że dzięki udziałowi młodych ludzi z całego kraju wokół elektrowni powstaną żywe łańcuchy, które będą wyrazem zaangażowania młodzieży w ochronę infrastruktury państwa i budowę jego przyszłości - mówił Rahimi.

Ultimatum

Prezydent USA Donald Trump postawił irańskim władzom ultimatum - jeśli do wtorku, do godziny 20 czasu wschodnioamerykańskiego (godz. 2 w nocy w środę w Polsce), nie zostanie zawarte porozumienie gwarantujące otwarcie cieśniny Ormuz, amerykańskie siły mają być gotowe do zbombardowania irańskich elektrowni i mostów.

Na dramatyczny apel władz odpowiedziały już miliony Irańczyków. Prezydent Iranu Masud Pezeszkian poinformował we wtorek w serwisie X, że aż 14 milionów obywateli zgłosiło się do walki za pośrednictwem mediów państwowych i kampanii SMS-owych. "Ja również byłem, jestem i pozostanę gotowy oddać życie za Iran" - napisał Pezeszkian.

Od 28 lutego trwają amerykańsko-izraelskie bombardowania irańskich celów oraz odwetowe działania Teheranu. Efektem tych starć jest paraliż ruchu tankowców w cieśninie Ormuz i gwałtowny wzrost cen ropy i gazu na całym świecie.