Ukraiński influencer, który wjechał sportowym samochodem nad Morskie Oko, trafi na listę osób niepożądanych z zakazem wjazdu na teren Polski na pięć lat - poinformował szef MSWiA Marcin Kierwiński. Policja ukarała go 100-złotowym mandatem i 8 punktami karnymi, choć taryfikator za takie wykroczenie przewiduje karę do 5 tys. zł. Służby przekazały, że mężczyzna miał wprowadzić funkcjonariuszy w błąd, twierdząc, że jedynie wjechał za szlaban i zawrócił.
"Sprawca rajdu na Morskie Oko zostanie rozliczony" - napisał w sobotnie popołudnie na platformie X Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji. Sprawa dotyczy ukraińskiego influencera, który wjechał sportową Corvettą nad Morskie Oko. Pokonał ponad 8 km trasy objętej zakazem ruchu w Tatrzańskim Parku Narodowym.
Jak przekazał Kierwiński, na wniosek policji Ukrainiec trafi na listę osób niepożądanych z zakazem wjazdu na teren Polski na pięć lat w związku z naruszeniem porządku publicznego.
"Łamanie prawa zawsze spotka się z ostrą reakcją" - podsumował szef MSWiA.


