"Tej nocy zginie cała cywilizacja i nigdy się nie odrodzi" - oznajmił we wtorek prezydent USA Donald Trump, odnosząc się do swojej groźby ataków na irańską infrastrukturę. Zaznaczył jednak, że tego nie chce i przyznał, że wciąż możliwe jest uniknięcie takiego scenariusza. Termin, który prezydent USA wyznaczył Iranowi na zawarcie porozumienia ws. cieśniny Ormuz, dobiega końca o godz. 2 w nocy w środę.

"Cała cywilizacja zginie dziś w nocy i nigdy się nie odrodzi. Nie chcę, żeby tak się stało, ale prawdopodobnie tak będzie" - napisał Trump na platformie Truth Social we wtorek o poranku (czasu waszyngtońskiego).

"Jednak teraz, gdy mamy (w Iranie - przyp. red.) totalną i całkowitą zmianę reżimu, gdzie górują inne, mądrzejsze i mniej radykalne umysły, może wydarzy się coś rewolucyjnie wspaniałego, KTO WIE? Dowiemy się tego dziś wieczorem, w jednym z najważniejszych momentów w długiej i złożonej historii świata" - stwierdził prezydent USA.

Trump napisał również, że skończy się "47 lat wymuszeń, korupcji i śmierci".

"Niech Bóg błogosławi Wielki Naród Iranu!" - zakończył.

Ultimatum dla Iranu dobiega końca

Ultimatum Trumpa dla Iranu upływa we wtorek o godz. 20 czasu wschodnioamerykańskiego (godz. 2 w nocy w środę w Polsce). Amerykański przywódca zagroził, że jeśli do tego czasu nie zostanie zawarte akceptowalne przez USA porozumienie - m.in. w sprawie otwarcia cieśniny Ormuz, a także irańskiego programu nuklearnego - Amerykanie zbombardują irańskie elektrownie i mosty.

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Trump mówił, że siły USA mogą zniszczyć ową irańską infrastrukturę w ciągu czterech godzin, czyli do północy (czasu wschodnioamerykańskiego) z wtorku na środę. Groził, że kraj nie podniesie się ze zniszczeń "przez 100 lat" i powróci do "epoki kamienia łupanego". Zbywał przy tym pytania, czy takie ataki będą legalne i czy nie będą stanowiły zbrodni wojennej.

Prezydent USA mówił, że negocjacje prowadzone z Iranem w sprawie zakończenia wojny przebiegały obiecująco, ale kiedy jego doradcy - zięć Jared Kushner, specjalny wysłannik Steve Witkoff i wiceprezydent J.D. Vance - donieśli mu, że Irańczycy wycofują się z rozmów, polecił dla przykładu zniszczyć największy most w Iranie. Jednocześnie twierdził, że Irańczycy negocjują w dobrej wierze, choć nie wyrażał optymizmu co do możliwości zawarcia porozumienia.

Trump trzykrotnie przedłużał ultimatum, za każdym zapewniając, że tego nie zrobi. W poniedziałek, gdy upływał poprzednio wyznaczony termin, powiedział, że postanowił dać Iranowi dodatkowy dzień, bo "jest miły" i nie chciał atakować Iranu dzień po Wielkanocy.