"Na pewno jutro będzie okazja, żeby parę mocnych i gorzkich słów powiedzieć pod adresem polityków nieadekwatnie reagujących na różnice wynikające z trudnych historii" - mówił premier Donald Tusk o nadchodzącej konferencji dotyczącej odbudowy Ukrainy. Podczas konferencji prasowej dotyczącej zbliżającego się otwarcia odcinka S6 mówił, że nieobecność Wołodymyra Zełenskiego na spotkaniu w Gdańsku może być korzystna. "Będzie mniej emocji, a bardziej merytorycznie" - ocenił.

  • Bądź na bieżąco. Informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl

Moim zadaniem było doprowadzenie do finału, aby więc ta konferencja odbyła się nie tylko zgodnie z planem, ale z szansami na sukces - stwierdził szef rządu, odnosząc się do Ukraine Recovery Conference (URC 2026) - dorocznego spotkania przywódców państw wspierających Ukrainę, a także ministrów, inwestorów i przedstawicieli firm zainteresowanych inwestowaniem w odbudowę Ukrainy.

Tusk wyraził nadzieję, że konferencja będzie sposobem na to, żeby zatrzymać eskalację emocji na linii Warszawa-Kijów. Ona (eksalacja - przyp. RMF FM) na pewno nie jest potrzebna ani nam Polakom, ani Ukraińcom - zaznaczył. Jednocześnie dodał: Na pewno jutro będzie okazja, żeby parę mocnych i gorzkich słów powiedzieć pod adresem polityków nieadekwatnie reagujących na różnice wynikające z trudnych historii. Będę chciał to też bardzo otwarcie powiedzieć w obecności pani premier Ukrainy.

Konferencja bez Zełenskiego na plus?

Polski premier powiedział też, że był konsultowany w sprawie nieobecności Wołodymyra Zełenskiego na konferencji. Pani premier Ukrainy pytała mnie o opinię, decyzję ws. nieobecności prezydenta Zełenskiego. W imieniu Ukrainy będzie szefowa rządu. Ja przyjmuję z poczuciem, że to też może przysłużyć się tej konferencji. Będzie mniej emocji, a bardziej merytorycznie - ocenił. 

Zaznaczył, że w konferencji weźmie udział sporo delegacji biznesowych, premierów. W trakcie konferencji odbędzie się szczyt flanki wschodniej NATO.

Artykuł w trakcie aktualizacji.