Komisja Europejska ostrzega, że spór między prezydentem Karolem Nawrockim a Wołodymyrem Zełenskim "w niczym nie pomaga", sugeruje, że podważa jedność polityczną UE i jest na rękę Rosji. "Jest tylko jeden szczęśliwy obserwator, a tym jest agresor" – powiedziała rzeczniczka KE Paula Pinho.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Bruksela stara się jednak tonować emocje. Mimo napięć szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen weźmie udział w Konferencji Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Potwierdziła to Paula Pinho, pytana o obecność przewodniczącej KE na wydarzeniu, na którym zabraknie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Ukrainę ma reprezentować premierka Ukrainy - Julia Swyrydenko.

Rzeczniczka podkreśliła, że Komisja ma nadzieję na rozwiązanie sporu w dialogu między Warszawą a Kijowem i wyraźnie nie zamierza wchodzić w rolę mediatora. Nie odpowiedziała także na pytania, czy Ukraina powinna wycofać nazwę dla jednostki wojskowej nawiązującej do UPA.

Komisja Europejska podkreśla, że konferencja ma być ważnym sygnałem wsparcia dla Ukrainy oraz dla inwestorów zainteresowanych udziałem w jej powojennej odbudowie.

"To, czego nauczyliśmy się przez ostatnie lata, to, że jedność jest naszym najważniejszym narzędziem" - zaznaczyła rzeczniczka. Dodała, że wszystko, co tę jedność podważa, nie pomaga, a obecny spór nie powinien przesłonić celu spotkania w Gdańsku. "Wszystko, co podważa tę jedność, włączając w to spory, jak ten między krajem członkowskim a Ukrainą - w niczym nie pomaga".

Ukraińscy dziennikarze pytali także, czy napięcia mogą wpłynąć na proces rozszerzenia Unii Europejskiej o Ukrainę lub na dalszą pomoc wojskową dla Kijowa. 

Komisja nie chciała spekulować na ten temat, podkreślając jedynie potrzebę zachowania jedności wobec rosyjskiej agresji.

Opracowanie: