Udział Polski w spotkaniu z talibami potwierdził oficjalnie w rozmowie z RMF FM wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Duszczyk. Jak podkreślił, organizatorem rozmów była Komisja Europejska. "To niezwykle kontrowersyjna sprawa. To jak usiąść do stołu z samym diabłem" - komentuje europoseł Robert Biedroń.
- Bądź na bieżąco. Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Przedstawiciel Polski uczestniczył w budzącym kontrowersje spotkaniu z przedstawicielami talibów w Brukseli - jako pierwsza poinformowała o tym we wtorek dziennikarka RMF FM.
Rozmowy zorganizowane przez Komisję Europejską dotyczyły odsyłania do Afganistanu osób bez prawa pobytu.
Udział Polski w spotkaniu potwierdził oficjalnie w rozmowie z RMF FM wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Duszczyk.
Organizatorem tego spotkania była Komisja Europejska, a my braliśmy w nim udział jako jedno z zaproszonych państw członkowskich - powiedział RMF FM Maciej Duszczyk.
W spotkaniu wzięło udział 15 krajów UE. Polska należała także do grupy 20 państw europejskich, które jesienią ubiegłego roku zaapelowały do Komisji Europejskiej o rozpoczęcie rozmów z władzami w Kabulu w sprawie organizacji powrotów Afgańczyków. Kraje te argumentowały, że brak możliwości odsyłania osób przebywających nielegalnie w Europie osłabia skuteczność unijnej polityki migracyjnej.
Pytany przez dziennikarkę RMF FM o kontrowersje związane z rozmowami z przedstawicielami reżimu talibów, Maciej Duszczyk zapewnił, że Polska zachowuje "daleko idącą ostrożność".
Jeżeli mamy dyskutować, to tylko i wyłącznie o osobach, którym rzeczywiście udowodniono bardzo poważne przestępstwa na terenie Unii Europejskiej. Każdy przypadek musi być indywidualnie sprawdzony, żeby nie popełnić błędu i nie narażać ludzi na konsekwencje w Afganistanie - zapewnił.
Wiceminister wyjaśnił także, dlaczego Polska uczestniczy w tego typu spotkaniach, mimo że nie ma dużej społeczności afgańskiej i nie ma takich problemów z odsyłaniem Afgańczyków jak np. Niemcy.
Polska należy do państw, które są w awangardzie zmian europejskiej polityki migracyjnej. Dlatego jesteśmy zapraszani do udziału w tego typu rozmowach i konsultacjach na szczeblu unijnym - podkreślił. I dodał, że w żadnym wypadku udział w tych rozmowach nie oznacza akceptacji reżimu talibów.
Sprawa wywołała jednak oburzenie części europosłów i organizacji praw człowieka. Europoseł Lewicy Robert Biedroń zapowiedział, że Parlament Europejski będzie domagał się wyjaśnień od Komisji Europejskiej.
To niezwykle kontrowersyjna sprawa. Jest bulwersujące, że kraje europejskie, w tym niestety Polska, podejmują dyskusję z talibami. To jak usiąść do stołu z samym diabłem - komentuje w rozmowie z RMF FM.
Biedroń przypomina, ze reżim talibów nie szanuje prawa międzynarodowego i w okrutny sposób prześladuje własnych obywateli.
Polityk zwrócił uwagę przede wszystkim na sytuację kobiet w Afganistanie.
Kilka dni temu doszło tam do protestów kobiet, które zostały brutalnie stłumione. Ludzie trafiają do więzień, są torturowani, a Komisja Europejska zaprasza talibów do Brukseli. I państwa Unii Europejskiej, w tym Polska, siadają do stołu z oprawcami. To jest dla mnie szokujące - podkreślił.
Zdaniem Biedronia Afganistan pozostaje jednym z najbardziej represyjnych państw świata, a zaproszenie przedstawicieli talibów do Brukseli może zostać odebrane jako forma legitymizowania reżimu.
Afganistan jest dziś krajem skrajnie totalitarnym, gdzie ludzie są prześladowani za rzeczy, które dla nas są niewyobrażalne. Można mieć problemy nawet za posiadanie instrumentów muzycznych, bo słuchanie muzyki jest tam zakazane. Dlatego uważam, że siadanie z talibami do stołu jest jeszcze bardziej problematyczne niż rozmowy z Putinem czy Łukaszenką - powiedział Robert Biedroń.
Komisja Europejska broni się, argumentując, że spotkanie miało wyłącznie techniczny charakter i nie oznacza uznania władz w Kabulu. Według Brukseli takie kontakty są konieczne do organizowania powrotów Afgańczyków, którzy popełnili ciężkie przestępstwa lub stanowią zagrożenie.


