W środę moskiewski sąd skazał Maksima Krugłowa, wiceprzewodniczącego partii Jabłoko, na siedem lat kolonii karnej. Jak informuje agencja Reutera, Krugłow został uznany za winnego rozpowszechniania fałszywych informacji na temat Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Rozwścieczył Kreml swoimi publikacjami na platformach społecznościowych.

  • Maksim Krugłow, lider partii Jabłoko w Moskwie, został skazany na kolonię karną za wpisy o rosyjskich zbrodniach w Buczy i zniszczeniach w Mariupolu.
  • Krugłow nie przyznał się do winy.
  • Jabłoko, kiedyś symbol liberalizmu w Rosji, obecnie jest na marginesie życia politycznego w Rosji.
  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Maksim Krugłow nie przyznał się do winy. Podkreślił w sądzie, że na dwa miesiące przed wyborami parlamentarnymi, ta sprawa pokazuje, że władze nie będą tolerować sprzeciwu. 

Cytat

Ten wyrok to zakaz buntu - stwierdził 39-letni polityk.

Jabłoko - od liberalnej ikony do marginalizacji

Partia Jabłoko, niegdyś symbol liberalizmu w Rosji, obecnie nie posiada reprezentacji w Dumie Państwowej. Jej członkowie są obecni jedynie w kilku regionalnych parlamentach. 

Krugłow, który pełnił funkcję szefa Jabłoka w Moskiewskiej Dumie Miejskiej w latach 2019-2024, jest również wykładowcą nauk politycznych na Rosyjskim Państwowym Uniwersytecie Humanistycznym w Moskwie.

Kontrowersyjne posty na platformach społecznościowych

Postępowanie przeciwko Krugłowowi rozpoczęto jesienią 2025 roku. Od października przebywał on w areszcie. Jak podaje niezależny portal Meduza, zarzuty dotyczyły dwóch postów w mediach społecznościowych. W jednym z nich Krugłow opisał rosyjskie zbrodnie w Buczy, gdzie według Prokuratury Generalnej Ukrainy, od marca do kwietnia 2022 roku, zginęło ponad 400 cywilów, w tym 37 dzieci.

Drugi post dotyczył zniszczeń w Mariupolu - Krugłow zamieścił zdjęcie zburzonego miasta i odniósł się do danych ONZ o ofiarach cywilnych. Mariupol, oblężony przez wojska rosyjskie od marca do maja 2022 roku, został niemal doszczętnie zniszczony. Ukraińskie władze szacują, że mogło tam zginąć co najmniej 22 tysiące osób.

Jednym z najbardziej wstrząsających wydarzeń w Mariupolu było zbombardowanie Teatru Dramatycznego, gdzie schronienie znalazło wielu cywilów. 16 marca 2022 roku na budynek zrzucono bombę, mimo że przed teatrem widniał napis "Dzieci". Według agencji Associated Press, w ataku mogło zginąć około 600 osób. Rosyjskie władze zaprzeczają, jakoby to one były odpowiedzialne za eksplozję, twierdząc, że doszło do niej wewnątrz budynku.