​"Nie mam nic wspólnego ze śmiercią pacjenta w szpitalnej łazience i zrobieniem tomografii nieżyjącej osoby" - przekonuje dr Dawid Kacprzyk. Główny bohater skandalu dotyczącego Szpitala Południowego w Warszawie pierwszy raz od wyjścia sprawy na światło dziennie zabrał publicznie głos.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.

Jak informuje dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda, dr Dawid Kacprzyk - bohater afery w Szpitalu Południowym w Warszawie - wydał oświadczenie przez swojego adwokata. To znany warszawski mecenasa Jacek Dubois - częsty współpracownik polityka Koalicji Obywatelskiej Romana Giertycha.

Bohater afery w Szpitalu Południowym przerywa milczenie

Odnosi się w nim głównie do wczorajszych wypowiedzi dr Emila Jędrzejewskiego, byłego ordynatora Szpitala Południowego, który stwierdził w Kanale Zero, że Kacprzyk nie powinien mieć takiej samodzielności przy opiece nad pacjentami, jaką miał, bo nie potrafił skutecznie leczyć, i że przez niego "ludzie ginęli". 

Doktor Kacprzyk kategorycznie odpiera te zarzuty i twierdzi, że dr Emil Jędrzejewski mści się za dawne zatargi.

Dawid Kacprzyk przyznaje, że do tej pory milczał, ale to dlatego, że chciał się bronić w przyszłości - w trakcie przesłuchań w prokuraturze i podczas ewentualnych procesów. Warto zauważyć, że w swoim oświadczeniu Dawid Kacprzyk odnosi się tylko do oskarżeń o przyczynianie się do śmierci pacjentów. 

Całkowicie pomija natomiast początkową kwestię dotyczącą tego, że miał okradać szpital, fałszując dokumentację pracy, na czym świetnie zarabiał. Nie tłumaczy się także z zarzutów dotyczących przepuszczania w kolejce do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego działaczy Koalicji Obywatelskiej.

O co chodzi w aferze szpitalnej?

Według doniesień portalu Zero.pl lekarz Dawid Kacprzyk, który był koordynatorem SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radnym Koalicji Obywatelskiej warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł, a na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki. 

W ubiegłym tygodniu Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w KO, a w czwartek z mandatu radnego dzielnicy Ursus; lekarz zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy.

W szpitalu trwa kontrola ratusza i Narodowego Funduszu Zdrowia. Audytem objęto także SOR-y we wszystkich miejskich szpitalach. W piątek prezydent Rafał Trzaskowski poinformował o odwołaniu rady nadzorczej Szpitala Południowego, a dzień wcześniej odwołany został zarząd placówki. Prokurator generalny zapowiedział, że prokuratura zbada, czy Rafał Trzaskowski wiedział o nieprawidłowościach w szpitalu. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ, placówkę prześwietli także Państwowa Inspekcja Pracy.