Premier Donald Tusk mówił w czwartek w Sejmie, że dzięki wnioskowi opozycji o odwołanie ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski oraz szefowej resortu zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy Polska zobaczy, że Koalicja 15 października nie da się podzielić. Dodał, że tak słabego uzasadnienia wniosku o wotum nieufności jeszcze nie widział. "Chcielibyście zamienić Sejm w taką wielką klatkę" - zwracał się do opozycji.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Sejm przeprowadził w czwartek debatę nad wnioskiem o odwołanie ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski oraz szefowej resortu zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy.
Premier Donald Tusk porównał wystąpienia autorów wniosku, w szczególności posła PiS-u Janusza Kowalskiego, do freak fightów.
Obserwując to, co się dzieje w ławach PiS-u i Konfederacji od wielu miesięcy, mam nie tylko ja nieodparte wrażenie, że chcielibyście zamienić Sejm w taką wielką klatkę. Wy przypominacie taką wielką klatkę pełną freaków, bardzo agresywnych, skrajnie nieodpowiedzialnych, którzy politykę, życie publiczne zamieniają w nieustanne okładanie się pięściami - ocenił szef rządu.
Jak stwierdził, intencją opozycji jest zamienienie Polski w pole nieustannej walki i konfrontacji. Dodał, że tak słabego uzasadnienia dla wotum nieufności jeszcze w tej izbie nie słyszał. Podkreślił też, że ministra Hennig-Kloska poświęca gros swojej pracy na "sprzątanie politycznych i tych faktycznych śmieci" po 8 latach rządów PiS.
O ministrze zdrowia Jolancie Sobierańskiej-Grendzie premier Donald Tusk mówił, że "okazała się świetnym, odpornym na ataki fachowcem i zupełnie niewrażliwą osobą na polityczne pokusy". Dodawał, że 13 tys. dzieci urodziło się dzięki procedurze in vitro, którą "blokowali poprzednicy w sposób nieludzki i cyniczny".
Podkreślił, że w budżecie trudno będzie znaleźć dodatkowe pieniądze w sytuacji, w której potrzebne jest 5 proc. PKB na obronę, zbrojenia, polską armię i bezpieczeństwo. Tych wydatków nie zredukujemy, ale mamy świadomość, że to są rekordowe wydatki w skali Europy - mówił premier.
Musimy mądrzej wydawać te pieniądze, które są do naszej dyspozycji. To nie są małe pieniądze. To są dwa razy większe pieniądze, niż dawali nasi poprzednicy. (...) Słyszę z prawej strony brednie o prywatyzacji szpitali. Konsolidacja szpitali dotyczy w 100 proc. szpitali publicznych i dobrze o tym wiecie. Nikt nie ma zamiaru niczego prywatyzować - zapewniał szef rządu.
Tu nie ma pola na jakiekolwiek idiotyczne pyskówki. Każda decyzja pani minister, także ta wymagająca odwagi, jeśli będzie miała wasze poparcie, skuteczniej zreformuje te miejsca, które reformy potrzebują. Sami dobrze o tym wiecie - powiedział Donald Tusk.
Premier podziękował opozycji, stwierdzając, że to właśnie dzięki politykom PiS i Konfederacji "Polska zobaczy, że Koalicja 15 października nie da się podzielić".
Zapewnił, że rząd "nie bawi się w walki szaleńców w klatce". Zwrócił się też do posła niezrzeszonego Łukasza Mejzy - wykluczonego w środę z klubu PiS. Zdejmij marynarkę chłopie, bo dziwnie wyglądasz w klatce w tej marynarce - powiedział Tusk. W ostatnim czasie w mediach Mejza przyznał, że rozważa udział w walce MMA jednej z federacji tzw. freak fightów.
Janusz Kowalski atakował z mównicy sejmowej rząd Donalda Tuska, zarzucając mu brak kompetencji i motywacje polityczne. W jego ocenie obecna większość to "koalicja strachu" i "koalicja stołków".
Chyba wał numer jeden rządu, system kaucyjny. To, co zrobiła Hennig-Kloska przez 2,5 roku z systemem kaucyjnym, to jest granda. Trzeba system natychmiast zlikwidować. Zrobiła pani z Polaków śmieciarzy. Chciałbym, żeby ten 15-latek, którego nazywała pani bohaterem, ponieważ zbiera śmieci, żeby on uczył się w domu i przygotowywał się do olimpiady matematycznej, a nie chodził i zbierał butelki - grzmiał z mównicy Janusz Kowalski.
Poseł PiS starł się również z Szymonem Hołownią, który prowadził obrady w dniu głosowania nad wotum nieufności wobec ministry klimatu i środowiska oraz ministry zdrowia. Niestety jest on ojcem chrzestnym kariery Pauliny Hennig-Kloski - powiedział z mównicy Kowalski. Wicemarszałek Sejmu odpowiedział zaraz po wystąpieniu posła PiS.
Ja przypominam, że był taki film o ojcu chrzestnym i radziłbym uważać na ojców chrzestnych - odpalił Hołownia.


