- Bądź na bieżąco. Informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Tajwan i Chiny, które postrzegają wyspę jako swoje terytorium, szpiegują siebie od lat, ale Tajpej w szczególności w ostatnich miesiącach zauważa wzrost przypadków chińskiego szpiegostwa.
Filmik o urzędnikach ma przekonać Chińczyków
Tajwańskie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego poinformowało na swojej stronie internetowej, że w ostatnich latach chińska gospodarka boryka się z coraz większymi trudnościami, podczas gdy kontrola polityczna społeczeństwa pozostaje "ścisła". "W połączeniu z rosnącą liczbą problemów społecznych związanych z warunkami życia, sytuacja ta podsyciła niezadowolenie społeczne" - czytamy w oświadczeniu opublikowanym w języku chińskim i angielskim. "W rezultacie coraz więcej osób zwraca się do odpowiednich organów na Tajwanie, chcąc przekazać różnego rodzaju informacje" - dodano.
Strona internetowa otwiera się na minutowym filmie promocyjnym, który według biura został wygenerowany przez sztuczną inteligencję i pokazuje chińskiego urzędnika będącego świadkiem, jak jego koledzy są przedmiotem dochodzenia, a później zostają pozbawieni pracy.
Ach, kolejna osoba została zabrana - mówi anonimowy urzędnik z północnochińskim akcentem.
Starzy towarzysze w niewytłumaczalny sposób znikają jeden po drugim - zaznacza narrator.
Film kończy się sceną, w której urzędnik kupuje telefon komórkowy i pisze na nim, mówiąc: To czas na zmianę.
Chińczycy na razie sprawy nie komentują.
Strona internetowa jest zablokowana w Chinach, choć wielu Chińczyków korzysta z połączenia VPN, aby uzyskać dostęp do innych zablokowanych stron, takich jak zachodnie media społecznościowe i wyszukiwarki.
Pekin też próbował tej metody
Tajwańczycy wezwali chińskich obywateli mieszkających w kraju i za granicą do "aktywnego dostarczania informacji i wprowadzania zmian z odwagą". Nowe rozwiązanie wzorowane jest na działaniach agencji wywiadowczych USA, Wielkiej Brytanii czy Izraela.
Chiny same próbowały już podobnych rozwiązań. W 2024 r. Chiny opublikowały adres skrzynki e-mail, na którą można było zgłaszać informacje o przestępstwach popełnionych przez tajwańskich "separatystów".
Rząd Tajwanu odrzuca roszczenia Pekinu dotyczące suwerenności, twierdząc, że tylko mieszkańcy wyspy mogą decydować o swojej przyszłości.