Niedaleko Splitu doszło do zderzenia katamaranu z żaglówką. W wyniku wypadku zginęły trzy osoby, jedna wciąż jest poszukiwana. Wiadomo, że ofiarami są Czesi. "Wyrażam szczere współczucie ich rodzinom oraz premierowi Andrejowi Babiszowi" - przekazał premier Chorwacji Andrej Plenković.

  • Chcesz być na bieżąco? Informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Do wypadku doszło w cieśninie między wyspami Brač i Šolta około godziny 11:30. Według chorwackich władz, jacht płynący pod francuską banderą zatonął po zderzeniu z katamaranem, na którego pokładzie znajdowało się 125 osób. Jednostka należąca do prywatnego armatora utrzymywała połączenie między wyspami.

Wiadomo, że żaglówką podróżowało osiem osób. Cztery z nich trafiły do szpitala. Konsul czeskiej ambasady w Zagrzebiu Sztiepan Szantrouczek przekazał, że hospitalizowane osoby zostały wyłowione z wody i mają niewielkie obrażenia. Trzy z nich jeszcze w niedzielę będą mogły opuścić szpital. Czwarta wymaga dłuższej hospitalizacji. Los jednej z osób, która była na pokładzie, nie jest znany.

"W związku z poważnym wypadkiem, do którego doszło w wyniku zderzenia łodzi z katamaranem w pobliżu Splitskich Wrot, w którym zginęło trzech obywateli Czech, składam szczere kondolencje ich rodzinom oraz premierowi Andrejowi Babiszowi. Wszystkie właściwe służby zareagowały natychmiastowo i przeprowadziły akcję ratunkową pasażerów z żaglówki, podczas gdy nadal trwają intensywne poszukiwania jednej osoby. Wszystkim rannym, którym udzielana jest opieka medyczna, życzymy szybkiego powrotu do zdrowia" - napisał na platformie X premier Chorwacji Andrej Plenković.

Chorwackie ministerstwo morza, transportu i infrastruktury podało, że po zderzeniu do akcji zaangażowano wszystkie jednostki ratownicze dostępne w okolicy Splitu, a także śmigłowce.

To wielka tragedia, pracuję w Kapitanacie od około 30 lat i nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem. Marynarze, którzy byli w pobliżu, pomogli ofiarom. Przycumowaliśmy katamaran w Milnie, tam wysadziliśmy pasażerów, zmieniliśmy kapitana, przypłynął inny katamaran i przetransportował ich na Hvar - powiedział na konferencji prasowej Zeljko Kustera z Kapitanatu Portu w Splicie.

Katamaran płynął do portu Milna na wyspie Bracz. Statek pozostaje na morzu, badają go eksperci. Dokładne okoliczności, które doprowadziły do zderzenia i zatonięcia żaglówki z czeską załogą, nie są na razie znane. Chorwackie urzędy rozpoczęły wyjaśnianie okoliczności wypadku.