Iran zamknął swoją przestrzeń powietrzną w obawie przed potencjalnym atakiem na Izrael - przekazał w niedzielę wieczorem portal Times of Israel. Mają o tym świadczyć dane z monitoringu lotów. Decyzja zapadła po eskalacji napięć między Izraelem a wspieranym przez Teheran Hezbollahem.

  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl

Mapy pokazują, że przestrzeń powietrzna nad Iranem jest niemal całkowicie wolna od ruchu - stwierdził portal.

W niedzielę rano wspierany przez Iran Hezbollah wystrzelił drony w kierunku Izraela. Izrael odpowiedział atakiem na centrum dowodzenia tej terrorystycznej organizacji w południowym Bejrucie.

Amerykański prezydent Donald Trump ostro skrytykował premiera Izraela Benjamina Netanjahu, choć przyznał, że to Hezbollah zaatakował jako pierwszy. Na swojej platformie społecznościowej Truth Social napisał, że izraelski atak nie powinien był się zdarzyć, "zwłaszcza w tak szczególnym dniu, kiedy jesteśmy blisko porozumienia pokojowego z Iranem"

"Izrael ma prawo bronić się przed zagrożeniami" - dodał Trump, "jednak atak, na który odpowiedział, był mniejszej wagi ani szczególnego znaczenia. Nikt nie został ranny, zabity" - napisał. Oświadczył też w rozmowie z portalem Axios, że udzielił premierowi Netanjahu ostrej reprymendy.

Irańczycy zapowiedzieli odwet

Irańscy dowódcy zapowiedzieli odwet. Doradca najwyższego przywódcy Iranu Mohammad Mokhber napisał na platformie X, że Teheran udzieli napastnikom "lekcji, której pożałują", a dowódca Al-Kuds, jednostki Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, stwierdził, że Hezbollah jest bliski odniesienia wielkiego zwycięstwa nad Izraelem.

"Społeczność świata uzna niepodległość Libanu poprzez ogrom poświęceń Hezbollahu, a nie poprzez zależność niektórych przywódców" - napisał Ismail Kaani w wiadomości opublikowanej przez irańskie media. "Zwycięstwo wielkiego oporu bohaterskiego Hezbollahu nad nikczemnymi syjonistami jest bliskie, jeśli Bóg pozwoli" - dodał.