"Dzisiaj niektóre szpitale pokazują, że nawet 100 proc. ich budżetu przeznacza się na wynagrodzenia" - mówi ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. Odnosząc się do afery wokół Szpitala Południowego w Warszawie, wskazuje, że "wspólnie z wojewodą mazowieckim uruchomiła własną kontrolę".​ Jednym z elementów proponowanych zmian systemu ochrony zdrowia jest kwestia wynagrodzeń i przejrzystości wydatków szpitali.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

"Mamy rozwiązania, które są gotowe na stole"

Premier Donald Tusk we wtorek przed posiedzeniem Rady Ministrów powiedział, że będzie "prosił o odważniejsze propozycje ustawowe dotyczące naprawy systemu ochrony zdrowia". Zaznaczył, że czeka też na rekomendacje ministra sprawiedliwości i ministry zdrowia, żeby uniemożliwić uprzywilejowane korzystanie z publicznej ochrony zdrowia. Zapowiedział także "poważną rozmowę" z szefem Narodowego Funduszu Zdrowia.

Ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda w rozmowie z PAP podkreśla, że "zapowiadana przez premiera Donalda Tuska reforma ochrony zdrowia jest już na stole i dotyczy m.in. transparentności wydatkowania środków przez szpitale i zmiany profilu niektórych oddziałów".

Zadanie, które postawił mi rok temu premier, polegało na przygotowaniu reform niezbędnych dla systemu ochrony zdrowia. Mamy rozwiązania, które są gotowe na stole. Te, które dotyczą wynagrodzeń, i te wspomagające przeprofilowanie oddziałów - mówi w rozmowie z PAP ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

Pytana, czy to ona będzie wdrażać przygotowaną reformę, odpowiada: Myślę, że na pewno będziemy rozmawiali z premierem o dalszych kierunkach.

Wynagrodzenia w szpitalach

Szefowa MZ wskazuje, że jednym z elementów proponowanych zmian systemu ochrony zdrowia jest kwestia wynagrodzeń i przejrzystości wydatków szpitali. Jak mówi, od wielu miesięcy trwają rozmowy m.in. o możliwym limicie wydatków na płace albo na budżet szpitali.

Wszystkim, którzy płacą składki zdrowotne, należy się transparentny system, w którym będziemy wiedzieli, na co te pieniądze są przeznaczane - podkreśla.

W tym celu resort zdrowia wspólnie z Agencją Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) ma analizować poszczególne placówki, by określić, gdzie mogłaby przebiegać granica wydatków na wynagrodzenia. Ministra dodaje, że musiałaby ona być różna dla szpitali zabiegowych i niezabiegowych.

Dzisiaj niektóre szpitale pokazują, że nawet 100 proc. ich budżetu przeznacza się na wynagrodzenia - podkreśla.

Procesy konsolidacyjne i przeprofilowanie oddziałów

Drugim elementem zmian mają być procesy konsolidacyjne i przeprofilowanie oddziałów pod potrzeby starzejącego się społeczeństwa. Sobierańska-Grenda wskazuje na przykład Pomorza oraz szpitali w Toruniu, Gliwicach i na Dolnym Śląsku, które są po procesach konsolidacyjnych i "dzisiaj są silniejsze" oraz mogą bardziej racjonalnie zarządzać. 

Od 1 lipca z Funduszu Medycznego ma ruszyć 1,1 mld zł na wsparcie procesów konsolidacyjnych. Minister zdrowia zaznacza, że chodzi o przygotowanie profilu placówek na wyzwania demograficzne związane ze starzeniem się społeczeństwa. 

Resort chce w tym celu zachęcać szpitale do przekształcania części łóżek w łóżka opieki długoterminowej. Podkreśla, że szpitale same będą proponować łóżka do reorganizacji, a decyzje w tej sprawie należą do dyrektorów i właścicieli placówek.

Afera w Szpitalu Południowym w Warszawie. "Uruchomiliśmy własną kontrolę"

Sobierańska-Grenda komentuje też aferę wokół Szpitala Południowego w Warszawie. W placówce trwają kontrole po doniesieniach Zero.pl dotyczących m.in. zarobków byłego koordynatora SOR Dawida Kacprzyka, zasad przyjmowania pacjentów i możliwych nieprawidłowości medycznych.

Wspólnie z wojewodą mazowieckim uruchomiliśmy własną kontrolę. Będzie dotyczyła również Szpitala Południowego. Tutaj już w kontakcie są na pewno służby Ministerstwa Zdrowia i wojewody - wskazuje.

Podkreśla jednak, że MZ nie jest organem prowadzącym Szpitala Południowego i nie decyduje o personaliach w tej placówce. Nie my decydujemy o personaliach w Szpitalu Południowym - mówi.

Premier Donald Tusk zapowiedział wcześniej, że każdy element sprawy Szpitala Południowego zostanie wyjaśniony, a osoby, które korzystały w placówce ze "ścieżki VIP", poniosą konsekwencje polityczne. Podkreślił, że sprawą powinna zajmować się prokuratura, a nie politycy ani publicyści.