​Dwa silne trzęsienia ziemi nawiedziły w środę wieczorem czasu miejscowego Wenezuelę. Świadkowie mówią o zawalonych budynkach w stolicy kraju Caracas i ludziach uwięzionych pod gruzami. P.o. prezydenta Wenezueli Delcy Rodríguez ogłosiła stan wyjątkowy w kraju i potwierdziła, że są ofiary śmiertelne: co najmniej 32 osoby zginęły, a ponad 700 zostało rannych. Polityczka zaznaczyła, że bilans ofiar prawdopodobnie wzrośnie. Dodała, że władze nie mają jeszcze danych z położonego koło Caracas stanu La Guaira, który - jak podkreśliła - został najbardziej dotknięty kataklizmem. Rzecznik polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór przekazał, że nie otrzymano dotychczas żadnego sygnału, by podczas środowego trzęsienia ziemi ucierpiał którykolwiek z obywateli RP.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Wenezuela: Dwa trzęsienia ziemi nawiedziły kraj, najbardziej poszkodowana stolica Caracas

Według danych amerykańskiej służby geologicznej USGS pierwsze trzęsienie miało magnitudę 7,2, a kolejne - 7,5. Wstrząsy następowały w odstępie minuty. Trzęsienie ziemi było największym trzęsieniem ziemi w Wenezueli od ponad wieku. 

Prawdopodobna jest wysoka liczba ofiar i duże zniszczenia - napisano w komunikacie agencji. Zaznaczono, że skutki katastrofy są najprawdopodobniej rozległe. Według USGS mogły zginąć dziesiątki tysięcy, a nawet ponad 100 tysięcy osób.

Pełniąca obowiązki prezydenta Wenezueli Delcy Rodriguez poinformowała, że co najmniej 32 osoby zginęły, a ponad 700 zostało rannych. Dodała, że bilans ofiar prawdopodobnie wzrośnie

Na nagraniach publikowanych w sieciach społecznościowych widać poprzewracane bloki i rozległe zniszczenia nie tylko w Caracas, ale również w innych miastach. Jak powiedział doświadczony inżynier w wywiadzie dla CNN, jedną z przyczyn tak dużych zniszczeń jest to, że starsze budynki budowano według przestarzałych technologii, przez co są one bardziej podatne na zawalenie.

Władze nie podały jak dotąd bilansu ofiar, ale lokalni urzędnicy i świadkowie informowali o zawalonych budynkach, akcjach ratunkowych i rosnącej liczbie rannych - przekazała agencja Reutera.

Dwa silne trzęsienia ziemi w Wenezueli. Caracas wśród najbardziej poszkodowanych

Są budynki, domy, które się zawaliły, zajmujemy się tym, używając wszystkiego, co dostępne, jeśli chodzi o bezpieczeństwo, pomoc obywatelską. Straż pożarna, policja, wszystko zostało uruchomione - powiedział w państwowej telewizji szef MSW Diosdado Cabello.

Minister zalecił mieszkańcom, aby wyszli z domów z powodu ryzyka kolejnych wstrząsów.
Burmistrz stołecznej dzielnicy Chacao Gustavo Duque powiedział kanałowi Globovision, że w dzielnicy zawaliły się dwa budynki, a 16 osób zostało rannych. Dodał, że są również ofiary śmiertelne, ale nie podał ich liczby.

W chwili trzęsienia wielu Wenezuelczyków przebywało w domach, ponieważ w środę przypadało święto narodowe. Gdy się zaczęło, usłyszeliśmy krzyczących ludzi. Wszyscy zbiegali po schodach - powiedziała cytowana przez Reutera publicystka Astrid Ramirez. Obecnie ulice Caracas pełne są mieszkańców w piżamach.

Agencja Reuters donosi, że trzęsienia ziemi nie wyrządziły poważnych szkód w krytycznej infrastrukturze naftowej, gdyż w większości miast, w których odnotowano poważne zniszczenia, nie ma kluczowych instalacji naftowych. Wenezuela dysponuje największymi na świecie złożami ropy naftowej i opiera swoje utrzymanie na eksporcie tego surowca. 

"Ryk dobiegający spod ziemi"

Mieszkająca w Caracas Amparo Diaz mówi hiszpańskojęzycznej stacji CNN, że usłyszała "ryk dobiegający spod ziemi". Ściany się ruszały i czułam się, jakbym była w wodzie. Kuchnia się zawaliła. Ściana w salonie jest bliska zawalenia, jeszcze jeden ruch i się przewróci - relacjonuje. Podobnie jak wielu innych mieszkańców stolicy Wenezueli Diaz postanowiła spędzić noc na ulicy w obawie, że jej dom się zawali.

Nigdy czegoś podobnego nie widziałem - mówi z kolei CNN Manuel Guevara Baro, jeden z mieszkańców Caracas. Twierdzi, że trzęsienia ziemi były znacznie silniejsze niż te z 1967 roku, które przeżył.

Przeżyłem trzęsienie ziemi w Caracas w 1967 roku, które również pochłonęło wiele ofiar, ale w niczym nie przypominało tego, którego doświadczamy dzisiaj. Ludzie płakali. Mieli załamania nerwowe. To było okropne, przerażające.

80-letnia emerytka Maria Romero relacjonuje CNN, że policja pomogła jej wydostać się z mieszkania. To trzęsienie ziemi było straszne, nawet gorsze niż to z 1967 roku - dodaje.

Według USGS trzęsienie ziemi z lipca 1967 roku uznawane było dotąd za najbardziej niszczycielskie w najnowszej historii Caracas. Zginęło około 240 osób, a kilkaset zostało rannych. Odnotowano rozległe zniszczenia, w tym zawalenie się kilku wysokich budynków mieszkalnych.

Wsparcie dla Wenezueli

Pomoc dla Wenezueli zapowiedziały w nocy ze środy na czwartek Stany Zjednoczone i kilka państw Ameryki Łacińskiej. Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że jego kraj jest gotowy, chętny i ma możliwości, by pomóc Wenezueli po trzęsieniach ziemi, które - jak ocenił - pozostawiły po sobie "druzgocącą liczbę ofiar". 

Jego słowa potwierdził amerykański sekretarz stanu Marco Rubio, który oświadczył w czwartek rano czasu polskiego, że Stany Zjednoczone natychmiast wyślą ratowników i środki medyczne. We wpisie na platformie X przekazał, że "z polecenia prezydenta (Donalda) Trumpa, Departament Stanu niezwłocznie wyśle do Wenezueli ekipy poszukiwawcze i ratownicze, środki medyczne i pomoc humanitarną".

Prezydent Salwadoru Nayib Bukele poinformował, że jego kraj przygotował 50 ton zaopatrzenia, które wraz z 300-osobowym zespołem ratowniczym są "gotowe do wylotu do Caracas". Plan wysłania pomocy ogłosił prezydent Ekwadoru Daniel Noboa, a prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva podał, że jego kraj określa, w jaki sposób może wesprzeć Wenezuelę. Wyrazy współczucia i gotowość do przekazania pomocy zadeklarował również rząd Argentyny.

Powody trzęsienia ziemi w Wenezueli

Wenezuela leży w strefie aktywności sejsmicznej, gdzie stykają się dwie płyty tektoniczne: karaibska i południowoamerykańska. Według USGS drugie i silniejsze ze środowych trzęsień ziemi nastąpiło w wyniku "płytkiego przesunięcia po uskoku przesuwczym" w pobliżu granicy tych płyt.

Dzieje się tak, gdy uskoki, czyli pęknięcia między płytami, przemieszczają się w płaszczyźnie poziomej. Trzęsienie ziemi powstaje, gdy ruch ten następuje gwałtownie.

"Chociaż trzęsienia ziemi tej wielkości są zazwyczaj zaznaczane na mapach jako punkty, bardziej właściwe jest opisywanie ich jako przesunięcia w obrębie większego obszaru uskoku" - informuje USGS. Para trzęsień ziemi "prawdopodobnie wskazuje na złożony proces wzajemnego oddziaływania pęknięć" - twierdzi organizacja. Dodaje również, że nadal możliwe są wstrząsy wtórne, w tym "niektóre potencjalnie o silnym natężeniu".