Śledztwo w sprawie podrobienia w zeszłym roku kart zgonów 20 pacjentów Szpitala Południowego w Warszawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów. Śledczy zastrzegają, że postępowanie to nie ma związku z ostatnimi śledztwami dotyczącymi nadużyć w tej placówce medycznej. "Postępowanie zainicjowane zostało zawiadomieniem osoby, której podpis widnieje na dokumentach i której pieczątka zaginęła" - informuje Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Ciąg dalszy afery w Szpitalu Południowym w Warszawie. Prokuratorzy wyjaśniają, kto i w jakim celu podrobił podpis oraz użył pieczątki koordynatora prosektorium szpitala na dokumentach dotyczących 20 pacjentów, którzy zmarli między 22 sierpnia a 9 września 2025 roku na terenie prosektorium Warszawskiego Szpitala Południowego przy ul. Pileckiego 99.
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył lekarz, którego podpis i pieczątka widniały na kartach zgonu. Jak ustalono, w czasie wystawienia dokumentów medyk przebywał na urlopie.
O sprawie lekarz dowiedział się przypadkowo. Podczas urlopu skontaktował się z nim Urząd Stanu Cywilnego, informując, że jedna z kart zgonu nie została prawidłowo uzupełniona. Wówczas lekarz zorientował się, że jego dane znalazły się na dokumentach, których nie wystawiał.
W ramach śledztwa prokuratorzy zabezpieczyli oryginały dokumentów z Urzędu Stanu Cywilnego. Zostaną one poddane analizie przez biegłego z zakresu badań dokumentów, który ma ustalić, kto mógł podrobić podpis lekarza.
Jak podkreślają śledczy, postępowanie dotyczące sfałszowanych kart zgonu jest jednym z 32 śledztw wszczętych od początku 2023 roku w związku z podejrzeniami nieprawidłowości w stołecznym Szpitalu Południowym.
Prokuratura wszczęła dwa śledztwa w sprawie nadużyć w Szpitalu Południowym i gigantycznych zarobków 28-letniego lekarza i byłego radnego Koalicji Obywatelskiej Dawida Kacprzyka, który w ciągu roku miał zarobić w placówce ponad 1,6 mln złotych.
W ramach pierwszego postępowania chodzi o sprawdzenie, czy młody lekarz dopuścił się wyłudzenia kwoty znacznych rozmiarów. To ponad 550 tys. złotych, jak przekazał rzecznik prokuratury Piotr Skiba. Prokurator zaznaczył, że sprawa dotyczy przedstawiania nierzetelnych faktur, niewłaściwie określających czas pracy lekarza. Za popełnienie takiego przestępstwa grozi nawet 10 lat więzienia.
W drugim przypadku prokuratura zbada, czy doszło do niegospodarności w związku z brakiem nadzoru nad placówką. Śledczy sprawdzą, czy urzędnicy ratusza nadzorujący jednostkę oraz samo szefostwo Szpitala Południowego wywiązali się ze swojej roli. Chodzi m.in. o możliwe naruszenia przy kwalifikacji pacjentów, zawieraniu umów i weryfikacji faktur.
Do przesłuchania są dziesiątki świadków - w tym m.in. prezydent stolicy Rafał Trzaskowski. Nie jest wykluczone powołanie zespołu śledczego. Czynności mają być powierzone CBA.
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował w środę, że od 2023 r. prokuratura zanotowała 12 zgłoszeń zgonów w Szpitalu Południowym. Trzy zakończyły się odmową wszczęcia postępowania, cztery zostały umorzone, a pięć pozostaje w toku. Dodał, że analizowane będą również sprawy wcześniej zakończone.
Sprawą zajmuje się także samorząd lekarski. Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski poinformował w środę, że przygotowywany jest wniosek do Naczelnego Sądu Lekarskiego o zawieszenie prawa wykonywania zawodu Dawida Kacprzyka do czasu wyjaśnienia sprawy przez prokuraturę. Jak zaznaczył, priorytetem jest bezpieczeństwo pacjentów.
Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej i mandatu radnego Ursusa. Prezydent Warszawy odwołał zarząd i radę nadzorczą Szpitala Południowego, a funkcję prezesa zarządu objęła Aneta Gomółka-Siembora. W placówce kontrole prowadzą m.in. NFZ, stołeczny ratusz i Państwowa Inspekcja Pracy.
Ministerstwo Zdrowia zleciło wojewodzie mazowieckiemu oraz konsultantowi krajowemu w dziedzinie medycyny ratunkowej kontrolę w SOR-ach Szpitala Południowego i Szpitala Bródnowskiego, obejmującą m.in. przypadki zgonów pacjentów podczas pobytu na oddziałach ratunkowych. Kontrolę dotyczącą ochrony danych osobowych zapowiedział również Urząd Ochrony Danych Osobowych.


