Zaplanowane na listopad koncerty Dietera Bohlena na Litwie zostały odwołane. Decyzja organizatorów ma związek z kontrowersyjnymi wypowiedziami artysty dotyczącymi relacji z Rosją. Muzyk w jednym z ostatnich wywiadów przekonywał do kupowania rosyjskich surowców, krytykował pogorszenie stosunków niemiecko-rosyjskich i stwierdził, że Rosja i Niemcy to "drużyna marzeń".

  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl

Były członek legendarnego duetu Modern Talking, miał wystąpić 20 listopada w hali Svyturys w Kłajpedzie oraz dzień później w hali Zalgiris w Kownie. Jednak oba koncerty zostały odwołane, a informacje o wydarzeniach zniknęły ze stron internetowych hal oraz systemów sprzedaży biletów.

Organizatorzy potwierdzili, że sprzedaż biletów została wstrzymana. Tak, koncert w Kownie został odwołany. Po konsultacjach z organizatorami uznaliśmy, że takie wydarzenie nie powinno się odbyć w naszej hali - przekazał LRT, litewskiemu publicznemu nadawcy Mantas Vedrickas, kierownik ds. organizacji wydarzeń w hali Zalgiris.

Co powiedział Dieter Bohlen?

Chociaż oficjalna przyczyna odwołania koncertów nie została podana, wszystko wskazuje na to, że decyzja ma związek z niedawnymi wypowiedziami Dietera Bohlena. Muzyk krytykował ochłodzenie relacji niemiecko-rosyjskich, zachęcał do kupowania surowców energetycznych z Rosji oraz twierdził, że Rosja i Niemcy tworzyły "drużynę marzeń". Bohlen w przeszłości krytykował także sankcje Zachodu wobec Rosji, a niedawno stwierdził, że "Ukraina nie ma żadnych szans przeciwko Rosji".

Odwołany koncert Chorwata

To już drugi w tym tygodniu przypadek odwołania koncertu zagranicznego artysty na Litwie. W czwartek poinformowano, że nie odbędzie się również występ chorwackiego wiolonczelisty Hausera, zaplanowany na sierpień w Wilnie. Decyzja zapadła po tym, jak muzyk opublikował w mediach społecznościowych nagranie z rosyjską melodią "Kalinka", na tle Kremla i w barwach rosyjskiej flagi. Wideo wywołało falę krytyki, zwłaszcza ze strony ukraińskich internautów.

Hauser tłumaczył, że nagranie było częścią projektu "Muzyka łączy świat", w ramach którego wykonuje utwory z różnych krajów. Jednak mimo późniejszego opublikowania melodii ukraińskiej, kontrowersje nie ucichły.