​Do poważnej awarii sieci kanalizacyjnej doszło w szwedzkim mieście Malmoe. Aby umożliwić służbom naprawę awarii, zdecydowano się spuścić ścieki do kanału, które stamtąd trafiły do Morza Bałtyckiego. Lokalna spółka wodno-kanalizacyjna próbuje zminimalizować szkody dla środowiska.

  • Bądź na bieżąco. Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Przedsiębiorstwo VA Syd poinformowało, że źródłem problemu jest wykrycie pęknięć w jednym z głównych węzłów sanitarnych w pobliżu oczyszczalni ścieków Sjoelunda. 

Służby pracują nad naprawą awarii

Aby umożliwić służbom naprawę awarii, zdecydowano o zrzucie 300 litrów ścieków na sekundę. Proces ten rozpoczął się we wtorek wieczorem i ma potrwać do północy z czwartku na piątek. 

W kanale, do którego trafiają nieczystości, pracownicy VA Syd ustawili zapory. Zdecydowano się też na odsysanie fekaliów czterema szambiarkami. Niejasne jest, jaka część nieczystości ostatecznie przedostanie się do Bałtyku.

Apel władz miasta do mieszkańców

Władze Malmoe rozesłały wiadomości SMS do mieszkańców centralnych i zachodnich dzielnic miasta z apelem o ograniczenie spuszczania wody w toalecie, a także oszczędne korzystanie z prysznica i pralki.

W mieście w ciągu dwóch dni może być wyczuwalny brzydki zapach. Malmoe, położone nad cieśniną Sund, jest trzecim największym miastem Szwecji. Jego populacja wynosi 367 tysięcy osób.