Zawołanie "Sława Ukraini!" nie jest wymierzone przeciwko Polsce ani nikomu innemu - podkreślił Ołeksandr Ałfiorow, szef Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, podczas Polsko-Ukraińskiego Kongresu Historyków w Baranowie Sandomierskim.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Podczas spotkania historyków z Polski i Ukrainy, które rozpoczęło się w środę w Baranowie Sandomierskim na Podkarpaciu, Ołeksandr Ałfiorow odniósł się do zawołania "Sława Ukraini!".
Musimy uświadomić sobie jedno: naród polski nie tylko zakończył własne formowanie, ale ma też pozytywne doświadczenie wykorzystania wydarzeń historycznych dla konsolidacji (tego narodu). Natomiast naród ukraiński przeżywa dziś trudny proces odbudowy - zaznaczył.
Szef ukraińskiego IPN podkreślił, że zawołanie nie jest wymierzone przeciwko Polsce. Trzeba jasno powiedzieć, że hasło "Sława Ukraini!" nie jest skierowane przeciwko Polsce ani przeciwko komukolwiek. Mamy bardziej aktualnego wroga - dodał.
Jak przypomina agencja Interfax-Ukraina, w sierpniu 2025 roku w Ukrainie z niepokojem przyjęto wypowiedź posła Konfederacji Korony Polskiej Romana Fritza, który określił hasło "Sława Ukraini!" jako "banderowskie". Na te słowa zareagował ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar, uznając je za niedopuszczalne w kontekście oficjalnego hasła państwowego swojego kraju.
Warto przypomnieć, że w 2018 roku Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła ustawę, która wprowadziła formułę "Sława Ukraini!" jako oficjalne powitanie w Siłach Zbrojnych Ukrainy. Odpowiedzią na to zawołanie jest "Herojam sława!" ("Bohaterom Chwała!"). Nowe przepisy miały na celu podkreślenie tożsamości narodowej i wojskowej Ukrainy.


