27 lutego wejdzie do kin film "Pojedynek". Jakub Gierszał zagrał w nim oficera i światowej sławy pianistę Karola Grabowskiego, którego rosyjski agent próbuje przeciągnąć na stronę Sowietów. To ponownie spotkanie z Łukaszem Palkowskim, wcześniej grał u tego reżysera sportowca walczącego z nałogiem w filmie "Najlepszy" czy seryjnego mordercę w serialu "Langer". W Rozmowie Filmowej RMF FM aktor opowiada też m.in. o podróżach, o tym, jak w dzieciństwie kręcił filmy domowym sposobem, tłumaczy, dlaczego nie korzysta z mediów społecznościowych i jak to jest grać psychopatę.
- Jakub Gierszał wciela się w młodego pianistę w filmie "Pojedynek", poruszającym temat sowieckich prześladowań z 1939 roku.
- Aktor dzieli się refleksjami o graniu ról pozytywnych i negatywnych oraz o przemianach w kinie i serialach, które dziś przejmują społeczną funkcję filmów.
- Opowiada też o swoich początkach z filmem, miłości do kina od dziecka i doświadczeniu pracy nad nagrodzonym filmem "Ultima Thule".
- Gierszał łączy w sobie dwie kultury, jest dwujęzyczny, a w życiu prywatnym unika mediów społecznościowych, stawiając na autentyczny kontakt z widzem przez sztukę.
Jest rok 1939. Zaczęła się II wojna światowa. Po napaści Rosjan na Polskę polska elita intelektualna trafia do rosyjskiej niewoli. Również bohater grany przez Jakuba Gierszała w filmie "Pojedynek". Karol Grabowski to młody, ambitny, światowej sławy polski pianista, którego próbuje przeciągnąć na stronę Sowietów rosyjski agent. Tę rolę gra Aidan Gillen, znany m.in. z seriali "Gra o tron" i "Peaky Blinders".
Mamy wiele wspólnych scen, więc to było dla mnie dodatkowym motorem do podjęcia decyzji, by zagrać. (...) A gramy w języku angielskim i z aktorem o innym doświadczeniu. To zawsze są ciekawe spotkania - opowiada w RMF FM Jakub Gierszał. W obsadzie są też m.in. Bogusław Linda. Julia Pietrucha, Tomasz Kot i Wojciech Mecwaldowski.
A temat filmu? To wciąż aktualne ostrzeżenie przed Rosją.
Jestem też świeżo po pokazie filmu Maćka Sobieszczańskiego pod tytułem "Przez ścianę", który również mierzy się z takim tematem (...) sowieckiego prześladowania - dodaje aktor. We wspomnianym, opartym na faktach filmie, Maria Dębska i Jakub Gierszał grają aresztowanych za działalność w podziemiu antykomunistycznym. Oboje pod koniec lat 40. trafili do więzienia na Rakowieckiej i zaczęli rozmawiać przez ścianę za pomocą kodu Morse'a.
W nowym filmie "Pojedynek" Jakub Gierszał gra bohatera pozytywnego, ale już na przykład w "Langerze" jest potworem, seryjnym zabójcą. Czy granie złych postaci jest ciekawsze dla aktora?
Jako ludzie mamy w sobie elementy jakiegoś szaleństwa (...) potrzebę, by się wyrwać z codziennych ram, w których się musimy poruszać. (...) Ktoś idzie w weekend "na miasto", żeby trochę pary wypuścić albo idzie na mecz piłki nożnej czy cokolwiek innego. I w tym sensie granie takiej roli jest miejscem, gdzie można się troszeczkę "wyżyć", więc powiedziałbym, że to jest wręcz trochę przyjemne - mówi w Rozmowie Filmowej RMF FM Jakub Gierszał.
Kiedy zaczynałem moją przygodę w filmie, to i film, i ten rynek wyglądały zupełnie inaczej. Było kilka, może kilkanaście premier rocznie w Polsce. Wszystkie odbywały się w kinie i kinowa premiera była zawsze wydarzeniem. Niemalże społecznym. (...) Generalnie tak mi się wydaje, że kiedyś kino miało większą funkcję społeczną. Ludzie chcieli słuchać muzyki, która była w filmie. Albo ubierać się jak dany bohater. Teraz takie rzeczy troszeczkę odchodzą. Mam wrażenie, że to przez ilość produkcji. (...) No i seriale w dużym stopniu przejęły funkcję tego, czym było kino, jeszcze dwadzieścia, trzydzieści lat temu - mówi w RMF FM Jakub Gierszał.
Z serialem "Langer" było tak, że widziałem, jak bardzo dużo ludzi mnie zaczepiało o tę postać. Bardzo dużo ludzi pytało mnie o to, czy będzie jakaś kontynuacja i na podstawie tego tak naprawdę zdecydowałem o tym, żeby robić właśnie z Łukaszem Palkowskim ten serial - mówi aktor. A jeżeli chodzi o kino, którego wciąż jestem największym fanem i do którego bije moje serce, to najpierw patrzę na scenariusz, potem patrzę na reżysera, a potem patrzę na to, z kim ewentualnie taką przygodę mamy dzielić - wymienia Jakub Gierszał.
Niedawno był jurorem w kapitule Nagrody imienia Zbyszka Cybulskiego. Tę nagrodę dostała w tym roku Agata Turkot za fantastyczną rolę w filmie "Dom dobry" Wojtka Smarzowskiego. Czy ocenianie innych to jest wdzięczne zadanie? Nie - mówi krótko Gierszał.
W pierwszej chwili pomyślałem sobie, żeby tego nie robić. Ktoś mnie namówił i to było jednak ciekawe doświadczenie (...) Cieszę się, że skończyło się takim werdyktem. Natomiast chyba nie będę często powtarzał takiej akcji - dodaje aktor. Sam też ma na koncie Nagrodę imienia Zbyszka Cybulskiego, za rolę w "Sali samobójców" przyznali mu ją w 2011 roku widzowie. To wyróżnienie dla młodych aktorów o wybitnej indywidualności.
W filmie "Sala samobójców" z 2011 roku zagrał nastolatka, który się zmaga z depresją.
Z jednej strony wiedzieliśmy wtedy, i ja i reżyser Jan Komasa, (...) że dotykamy jakiegoś istotnego tematu. Natomiast nikt nie mógł przewidzieć, że on aż tak mocno zarezonuje. Dla mnie to była chęć dania głosu pewnemu pokoleniu. I młodym ludziom, którzy mierzą się z zupełnie innymi problemami niż chociażby ich rodzice (...) Ale okazuje się, że temat jest nadal aktualny i rzeczywiście bardzo dużo ludzi do dzisiaj tak bezpośrednio albo pośrednio zwraca się do mnie i mówi, jaki to był ważny dla nich film i temat - mówi w Rozmowie Filmowej RMF FM aktor.
Nagrodzony na festiwalu w Gdyni film "Ultima Thule" współprodukował i zagrał w nim główną rolę. 30-latka szukającego sensu życia na odizolowanej, szkockiej wyspie.
Nasza radość wynikała z tego, że właściwie w cztery osoby pojechaliśmy na szkocką wyspę robić film, nie mając pewności, co się uda złapać w tej naszej historii - opowiada Jakub Gierszał.
Od dziecka, jak mówi, kino było jego miłością. Weszliśmy trochę jak takie dzieciaki na plan i buszowaliśmy w tym naszym świecie, któremu wszyscy się poświęcamy i który dla nas wiele znaczy. Przypomniało mi to o czasach, kiedy jako dzieciaki robiliśmy różne filmy, (...) jeszcze chodząc do podstawówki. (...) Kolega miał kamerę VHS. Rodzice nas w weekendy, na naszą prośbę, zawozili do lasu albo tam, gdzie trzeba było nakręcić daną scenę. I ten sam kolega, który miał kamerę, bardzo dobrze umiał to montować na komputerze (...) Generalnie układ był taki, że ja byłem aktorem, a on był techniko-reżysero-montażysto-producentem. Do tego stopnia, że nawet drobne efekty specjalne umiał robić - opisuje aktor. Więc ten nakręcony po latach film "Ultima Thule" jest dla mnie miejscem, gdzie bije serce - dodaje aktor.
"Pojedynek", "Sobowtór", "Najmro", "Biała odwaga", "Simona Kossak". Akcja wielu filmów, w których zagrał Jakub Gierszał rozgrywa się w przeszłości. Jakoś tak wychodzi - mówi z uśmiechem aktor.
Myślę, że to jest jakiś rodzaj przyciągania (...) Mówi się tak, że ktoś ma starą duszę. Być może to z tego wynika. Jeżeli mam, no to może dlatego mnie pakują w takie filmy - mówi w Rozmowie Filmowej RMF FM Jakub Gierszał.
Ja zawsze byłem fanem łączenia sacrum z profanum trochę. Takiego połączenia wysokich wartości z tym, co się dzieje tutaj i teraz. I nie zawsze jest takie piękne - dodaje.
W wolnych chwilach słucha niemieckiego hip-hopu, również po to, żeby osłuchiwać się z językiem. Urodził się w Polsce, przez wiele lat mieszkał z Niemczech, jest dwujęzyczny. Jak mówi, "mocno i świadomie się z Polską połączyłem w moim dorosłym życiu".
I dodaje: zestawienie ze sobą dwóch mentalności, dwóch kultur, które się w mojej głowie czasami odbywa, (...) daje mi taką perspektywę, że aż tak bardzo się nie różnimy koniec końców. (...) A poza tym wydaje mi się, że to jest taki zawód, który się odbywa w przestrzeni pozawerbalnej w dużej mierze. Ta przestrzeń werbalna jest nam potrzebna już na samym końcu, żeby się z widzem skomunikować. Natomiast wszystko to, co się dzieje w tym procesie aktorskim wcześniej, nie ma granic i nie ma języków. (...) Język emocji jest zrozumiały na całym świecie.
Nie korzysta z social mediów. Nie wiem, może w tym się moja oldskulowość objawia. Chciałbym pozostać na tym poziomie, że komunikuję się z widzem poprzez filmy. Poprzez ich tematy, postaci i historie - tłumaczy w Rozmowie Filmowej RMF FM Jakub Gierszał. Staram się żyć w zgodzie ze sobą - dodaje.
Jak odpoczywa? Najbardziej lubię odpoczywać podróżując. (...) Mam takie wrażenie, że jak się wsiada w pociąg, samochód, czy samolot, to z każdym kilometrem, który cię zaczyna dzielić od miejsca, z którego coraz dalej się odrywasz - zyskujesz nową perspektywę. (...) I dlatego, jeżeli tylko mogę i na przykład jestem po jakimś takim większym "bloku" intensywniejszej pracy, to staram się wyjeżdżać. Właśnie teraz byłem kilka tygodni w Meksyku i to był mój odpoczynek - mówi w RMF FM Jakub Gierszał.


