W odpowiedzi na rosnące napięcia w regionie Azji Wschodniej, Japonia zapowiada rozmieszczenie systemów rakietowych ziemia-powietrze na wyspie Yonaguni, położonej zaledwie 110 kilometrów od Tajwanu. To kolejny krok w kierunku wzmocnienia bezpieczeństwa archipelagu i przygotowania na ewentualne zagrożenia ze strony Chin.
- Japonia planuje rozmieszczenie systemów rakietowych ziemia-powietrze na wyspie Yonaguni w 2030 roku.
- Decyzja jest odpowiedzią na rosnące napięcia w regionie.
- Pekin krytykuje działania Tokio, zarzucając Japonii podsycanie napięć i odchodzenie od pacyfizmu.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Japoński minister obrony Shinjiro Koizumi ogłosił, że instalacja systemów rakietowych ziemia-powietrze na Yonaguni jest zaplanowana na rok fiskalny 2030. Na wyspie mają zostać rozmieszczone pociski przeznaczone do przechwytywania wrogich samolotów i rakiet.
W związku z planowanym na 2 marca spotkaniem informacyjnym dla mieszkańców, Koizumi zapewnił: "Władze wyjaśnią wszystko tak dokładnie, jak to tylko możliwe".
Yonaguni to najdalej na zachód wysunięta wyspa Japonii. Obecnie stacjonujący tam garnizon zajmuje się głównie wywiadem i obserwacją, co czyni go bezbronnym wobec bezpośredniego ataku z powietrza.
Już w 2026 roku na wyspie ma powstać jednostka walki elektronicznej, której zadaniem będzie zakłócanie radarów i systemów komunikacji potencjalnego przeciwnika.
Japońskie Siły Samoobrony Lądowej od 2016 roku rozbudowują bazy na południowym zachodzie kraju. Działania te są odpowiedzią na obawy związane z możliwością konfliktu zbrojnego w Cieśninie Tajwańskiej. W 2022 roku, podczas chińskich manewrów wojskowych, jeden z wystrzelonych pocisków spadł do morza zaledwie 80 kilometrów od wybrzeża Yonaguni.
Portal Nikkei Asia przypomina, że Pekin wielokrotnie krytykował plany Tokio dotyczące wzmocnienia obrony archipelagu. Po wizycie ministra Koizumiego na Yonaguni w listopadzie 2025 roku, Chiny zarzuciły Japonii "celowe podsycanie napięć w regionie".
Od czasu wypowiedzi premier Japonii Sanae Takaichi z listopada, która stwierdziła, że atak Chin na Tajwan stanowiłby "zagrożenie egzystencjalne" dla Japonii i uzasadniałby reakcję Sił Samoobrony, relacje między Pekinem a Tokio są najgorsze od lat.
Chiny oskarżają Japonię o dążenie do "remilitaryzacji" i odchodzenie od pacyfistycznej konstytucji.


