Włoska prokuratura cywilna i wojskowa prowadzą śledztwo w sprawie zaginięcia blisko 2500 części do samolotów wojskowych z bazy w Brindisi. Wartość zaginionych podzespołów szacuje się na 17 milionów euro. Jedna z hipotez zakłada, że elementy mogły trafić do Ameryki Południowej. Sprawą zajmuje się także specjalna komisja powołana przez włoskie siły powietrzne.

  • Z bazy wojskowej w Brindisi zaginęło prawie 2500 części do samolotów wojskowych.
  • Wartość zaginionych podzespołów to około 17 milionów euro.
  • Podejrzewa się, że części mogły trafić do Ameryki Południowej.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Włoskie media informują o poważnym incydencie w bazie wojskowej w Brindisi, położonej w regionie Apulia na południu kraju. W latach 2021-2023 z magazynów zniknęło blisko 2500 specjalistycznych części przeznaczonych do samolotów wojskowych. Wśród zaginionych elementów są podzespoły awioniki do myśliwsko-bombowych maszyn Tornado i AMX oraz do taktycznego samolotu transportowego C-130. 

Wartość zaginionych części oszacowano na około 17 milionów euro. Sprawa budzi ogromne zaniepokojenie zarówno wśród wojskowych, jak i władz cywilnych, ponieważ tego typu elementy są kluczowe dla bezpieczeństwa i sprawności włoskich sił powietrznych. 

Śledztwo na szeroką skalę

W związku z zaginięciem cennych podzespołów, śledztwo wszczęły zarówno prokuratura cywilna, jak i wojskowa. Według nieoficjalnych informacji kilka osób zostało objętych dochodzeniem w sprawie przywłaszczenia i niewłaściwego wykorzystania mienia publicznego, które zostało im powierzone w związku z pełnionymi funkcjami. 

Włoskie siły powietrzne powołały również specjalną komisję wewnętrzną, której zadaniem jest szczegółowe wyjaśnienie okoliczności zaginięcia części. Wojsko zapewnia o pełnej gotowości do współpracy z organami ścigania i deklaruje, że wszelkie nieprawidłowości będą surowo karane.

Trop prowadzi do Ameryki Południowej

Jedna z badanych hipotez zakłada, że zaginione części mogły zostać nielegalnie wywiezione poza granice Włoch, a następnie trafić do Ameryki Południowej. Szczegóły tej wersji nie zostały ujawnione, jednak śledczy nie wykluczają, że elementy mogły zostać sprzedane na czarnym rynku, gdzie tego typu podzespoły są bardzo poszukiwane przez różne grupy i organizacje. 

W oficjalnym oświadczeniu włoskie siły powietrzne podkreślają, że zarządzanie materiałami lotniczymi oraz procedurami logistycznymi odbywa się zgodnie z surowymi protokołami techniczno-administracyjnymi oraz przepisami krajowymi i międzynarodowymi.