Aż 117 razy interweniowali strażacy w ciągu ostatniej doby w związku z roztopami śniegu, zalewaniem dróg i budynków w województwie pomorskim - podała straż pożarna. Domy stoją w wodzie. Są zalane piwnice, posesje i drogi. Najtrudniejsza sytuacja panuje m.in. w powiecie starogardzkim i kościerskim.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
Nagła zmiana pogody spowodowała gwałtowne roztopy. W efekcie pojawiły się liczne zalania w rejonach położonych w pobliżu cieków wodnych i obniżeń terenu.
Rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku, młodszy aspirant Dawid Westrych, poinformował w środę rano, że w ciągu doby największe skutki roztopów wystąpiły w powiatach: człuchowskim, chojnickim oraz starogardzkim.
Działania strażaków koncentrowały się na odpompowywaniu wody oraz zabezpieczaniu budynków i dróg przed zalaniem.
W powiecie słupskim strażacy współpracowali lokalnie z gminą, która wysłała operatora koparki. Wykonał on wały na sąsiednim polu oraz wykopał dół, do którego napływała woda. Dzięki temu woda nie przedzierała się na posesje mieszkańców.
W powiecie kościerskim w ciągu zaledwie 12 godzin strażacy odebrali 11 zgłoszeń dotyczących zalanych posesji, dróg i budynków gospodarczych. Najtrudniejsza sytuacja panuje w gminie Karsin.
Obecnie strażacy zabezpieczają budynki i drogi przed roztopami m.in. w Bińczach, Dębnicy, Słupsku i Chojnicach.
Jak informuje reporter RMF FM Marcin Buczek, na Pszczynce i Brynicy poziomy alarmowe przekroczone są o kilka centymetrów. Poziom wody zaczyna się tam jednak obniżać.
Systematyczny spadek jest także na innych rzekach regionu. Najwyżej w swoim korycie płynie Wisła w Jawiszowicach na granicy Śląska i Małopolski. Poziom rzeki wynosi tam nieco ponad 5 metrów, ale również maleje.


