Niemiecki rząd zdecydował, że od środy stacje benzynowe mogą podnosić ceny paliw tylko raz dziennie, w południe. Obniżki cen możliwe są natomiast w każdej chwili. Za naruszenie nowych zasad grożą kary do 100 tys. euro.
- Od środy w Niemczech stacje benzynowe mogą podnosić ceny paliw tylko raz dziennie, dokładnie w południe.
- Nowe przepisy mają ustabilizować rynek paliw po wybuchu wojny USA i Izraela z Iranem.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Rząd Niemiec zdecydował się na wprowadzenie takich zasad w obliczu niestabilności na rynku paliw w związku z wojną Izraela i USA przeciwko Iranowi. Bundestag przegłosował ustawę w tej sprawie.
Nowy model, wzorowany na systemie obowiązującym w Austrii, przewiduje możliwość podwyższania cen na stacjach benzynowych tylko raz dziennie, o godz. 12.
Więcej niż jedna podwyżka może skutkować karą 100 tys. euro. Liczba obniżek jest nieograniczona.
Eksperci są podzieleni w ocenach, czy nowe rozwiązanie będzie skutkować w Niemczech tańszą benzyną dla kierowców. Rząd oceni zmiany po roku.
Urzędnicy mają nadzieję, że nowe prawo zwiększy przejrzystość. W Niemczech zdarzało się wcześniej, że stacje benzynowe zmieniały ceny nawet kilkadziesiąt razy dziennie, nierzadko w ciągu kilku minut. Prowadziło to do sytuacji, gdy dla wielu kierowców cena przed wjazdem na stację była inna od tej, jaką chwilę później widzieli na dystrybutorze.
Kanclerz Friedrich Merz nie wyklucza kolejnych kroków, oceniając, że wprowadzony w życie pakiet "nie wystarczy, aby obniżyć ceny do poziomu akceptowalnego dla konsumentów".
Wśród rozważanych rozwiązań są: czasowe obniżenie podatku energetycznego, wyższa ulga dla dojeżdżających do pracy, wprowadzenie maksymalnych cen paliw oraz podatek od nadzwyczajnych zysków nakładany na koncerny.
Od wejścia w życie w Polsce regulacji o maksymalnych cenach paliw niemieccy kierowcy ruszyli na przygraniczne stacje benzynowe. Przy dystrybutorach w Osinowie Dolnym (województwo pomorskie) i Zasiekach (województwo lubuskie) ustawiały się długie kolejki, opisywane przez regionalne dzienniki, m.in. "Maerkische Oderzeitung" i "Lausitzer Rundschau". Media zwracają uwagę na znaczną różnicę cen paliw między Polską a Niemcami, sięgającą średnio ponad 60 eurocentów za litr.
Od 28 lutego, gdy USA i Izrael rozpoczęły wojnę przeciwko Iranowi, ceny paliw w Niemczech często przekraczają 2 euro za litr.
Zagrożenia turystyką paliwową nie obserwujemy. Ze strony zachodniej to może być większe - mówił we wtorek w Porannej rozmowie w RMF FM minister energii Miłosz Motyka. Dodał, że jeżeli turystyka paliwowa będzie się nasilała, to rząd nie wyklucza działań związanych z ochroną naszego rynku.


