Na lotnisku Arturo Merino Benitez w Santiago doszło do groźnie wyglądającego incydentu - zderzyły się dwa samoloty, które szykowały się do odlotu. Choć nikt nie ucierpiał, zdarzenie spowodowało poważne utrudnienia dla podróżnych.

  • Na lotnisku w chilijskim Santiago dwa samoloty pasażerskie zderzyły się podczas przygotowań do odlotu.
  • Incydent spowodował kilkugodzinne opóźnienia, a władze wszczęły dochodzenie w sprawie przyczyn zdarzenia.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Do incydentu doszło w środowy wieczór czasu lokalnego (noc ze środy na czwartek czasu polskiego). Według relacji chilijskich mediów, samolot linii LATAM, który kołował z niewielką prędkością przed planowanym lotem do Sao Paulo, uderzył skrzydłem w statecznik maszyny argentyńskich linii Aerolineas Argentinas.

Argentyński samolot oczekiwał w tym czasie na pozwolenie na start do Buenos Aires.

Na pokładach obu maszyn natychmiast uruchomiono procedury bezpieczeństwa. Pasażerowie zostali ewakuowani i musieli poczekać na inne połączenia. Jeden z podróżnych LATAM w rozmowie z Radiem ADN przyznał, że poczuł "bardzo silne uderzenie" i podkreślił, że sytuacja mogła być znacznie groźniejsza, gdyby samolot poruszał się szybciej.

Dochodzenie w sprawie przyczyn wypadku

Chilijski urząd ds. lotnictwa cywilnego wszczął dochodzenie, które ma wyjaśnić okoliczności i przyczyny kolizji. Wypadek spowodował kilkugodzinne opóźnienia na jednym z największych lotnisk w Ameryce Południowej. Linie lotnicze zapewniły, że bezpieczeństwo pasażerów i załóg nie było zagrożone.