Francja i Polska stoją dziś przed kluczowym momentem w swoich relacjach - w poniedziałek w Gdańsku odbędzie się pierwszy od podpisania traktatu w Nancy szczyt obu państw. Wizyta prezydenta Emmanuela Macrona ma być impulsem do zacieśnienia strategicznej współpracy, jednak, jak pisze dziennik "Les Echos", nad przyszłością sojuszu zawisły znaki zapytania - zbliżające się wybory w obu krajach mogą przynieść polityczne zmiany, które zahamują dotychczasowe zbliżenie i osłabią europejską solidarność.
- W poniedziałek w Gdańsku odbędzie się szczyt polsko-francuski, którego celem - jak podkreślają francuskie media - jest zacieśnienie współpracy strategicznej.
- Nad przyszłością sojuszu obu krajów ciążą przyszłoroczne wybory w Polsce i Francji, które mogą doprowadzić do politycznych zmian i osłabić europejską współpracę.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
W poniedziałek w Gdańsku odbędzie się pierwszy od podpisania traktatu w Nancy szczyt polsko-francuski, podczas którego dojdzie m.in. do spotkania premiera Donalda Tuska z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Zapowiadając wizytę francuskiego przywódcy w Polsce, dziennik "Les Echos" zwraca uwagę, że Warszawa i Paryż stoją dziś przed kluczowym momentem w swoich relacjach.
"Wszystkie strony szczytu francusko-polskiego w poniedziałek (...) zapewniają, że to jest sojusz przyszłości. Celem wizyty, która następuje (...) prawie rok po podpisaniu traktatu z Nancy, jest przyspieszenie strategicznego zbliżenia obu krajów" - pisze gazeta w komentarzu, który ukazał się na jej stronie internetowej w niedzielę wieczorem.
Dziennik ekonomiczny podkreśla, że w ocenie francuskiej dyplomacji nastąpiła zmiana we wzajemnym postrzeganiu. "Od czasu inwazji (Rosji) na Ukrainę Paryż nie sądzi już, że Polska przecenia rosyjskie zagrożenie. Z drugiej strony nieprzewidywalność Stanów Zjednoczonych sprawia, że proponowane przez Francję inicjatywy na rzecz suwerenności europejskiej są dla Warszawy bardziej kuszące" - zauważa "Les Echos".
Centralnym kierunkiem wspólnego działania obu krajów jest współpraca wojskowa - relacjonuje gazeta, przypominając, że Polska podchwyciła propozycję sformułowaną przez Emmanuela Macrona w ramach koncepcji zaawansowanego odstraszania nuklearnego Francji.
Dodaje, że Warszawa zaangażowała się także w europejski program zbrojeniowy ELSA (European Long-range Strike Approach) oraz że Francja i Polska mogą połączyć swoje umiejętności, jeśli chodzi o sektor kosmiczny, rozwijający środki satelitarne niezbędne przy współczesnych wojnach.
"Les Echos" ocenia, że takich konkretnych inicjatyw powinno być teraz więcej. Przywołuje opinię Marka Świerczyńskiego z Polityki Insight, który zauważa, że dwie armie (polska i francuska) mają "jeszcze wiele do zrobienia", a także że są one komplementarne i mogłyby stać się podstawą doktryny europejskiej.
"Les Echos" podkreśla przy tym, że oba kraje czekają w przyszłym roku "decydujące wybory" (w Polsce parlamentarne, we Francji prezydenckie), możliwe są więc zmiany, które mogłyby zahamować sojusz obu krajów. "Jeśli w jednej lub drugiej stolicy wygrałyby partie nacjonalistyczne, to byłyby one bez wątpienia mniej chętne do prowadzenia tej europejskiej współpracy" - zauważa dziennik.
Jak pisze, nadchodzące wybory potwierdzają "konieczność przyspieszenia".
Podpisany 9 maja 2025 r. w Nancy traktat polsko-francuski o wzmocnionej współpracy i przyjaźni dotyczy kwestii militarnych, gospodarczych, społecznych i związanych z kulturą. Zakłada wzajemne gwarancje bezpieczeństwa, współpracę w zakresie zwalczania zagrożeń hybrydowych, wspólne działania w zakresie przemysłu obronnego, gospodarki, rolnictwa i nauki. Dokument ustanawia też 20 kwietnia Dniem Przyjaźni Polsko-Francuskiej.


