Odkładasz gotówkę w domu na czarną godzinę? Możesz się mocno zdziwić, gdy w czasie awarii systemów płatniczych pójdziesz z nią do sklepu. Eksperci ostrzegają, że Polacy popełniają jeden kluczowy błąd przy zabezpieczaniu domowych oszczędności. Sprawdź, dlaczego trzymanie oszczędności głównie w setkach lub dwusetkach to zły pomysł i jak poprawnie skompletować domowy zapas gotówki.
- Polacy coraz chętniej trzymają gotówkę w domu - w obiegu jest rekordowe 478 mld zł!
- Rosnąca niepewność i zalecenia rządowe skłaniają do posiadania "trzydniowego zapasu" gotówki na wypadek kryzysu
- Eksperci radzą trzymać mniejsze nominały - duże banknoty mogą sprawić problemy z wydaniem reszty podczas awarii systemów płatniczych
- Więcej najnowszych i najważniejszych informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl
Narodowy Bank Polski podaje, że w obiegu znajduje się już rekordowe 478 miliardów złotych w gotówce. To wyraźny sygnał, że coraz więcej osób decyduje się na przechowywanie pieniędzy poza systemem bankowym. Choć na co dzień wybieramy karty i BLIK-a, to w obliczu nowych zagrożeń coraz chętniej chowamy fizyczny pieniądz do szuflad. Jak wskazują eksperci, za tym zjawiskiem stoją konkretne powody.
Ekonomiści zwracają uwagę, że decyzja o przechowywaniu części oszczędności w gotówce to efekt rosnącego poczucia niepewności. Polacy chcą mieć część gotówki w domu. I mają rację - podkreśla Piotr Kuczyński, ekonomista i analityk domu inwestycyjnego Xelion w rozmowie z internetowym Radiem RMF24.
Wskazuje on, że zarówno rządowe poradniki bezpieczeństwa, jak i komunikaty polityków, skłaniają do posiadania zapasu gotówki na wypadek nagłych sytuacji, takich jak awarie sieci energetycznej, cyberataki czy inne kryzysy.
W oficjalnych zaleceniach dotyczących przygotowania na sytuacje kryzysowe pojawia się zapis o konieczności posiadania "trzydniowego zapasu gotówki". Takie podejście ma zapewnić możliwość zaspokojenia podstawowych potrzeb, gdyby na kilka dni zniknął dostęp do bankowości elektronicznej czy sieci płatniczej.
Ekspert zauważa:
Przykłady z innych krajów, jak masowe blackouty w Hiszpanii czy Stanach Zjednoczonych, pokazują, że nawet najbardziej rozwinięte państwa nie są wolne od ryzyka.
W takich sytuacjach nowoczesne systemy płatnicze przestają działać, a gotówka staje się jedynym środkiem umożliwiającym zakup podstawowych produktów.
Eksperci zwracają uwagę, że gotówka powinna być przechowywana w odpowiednich nominałach. W przypadku kryzysu, gdy sklepy i punkty usługowe zaczną przyjmować tylko gotówkę, mogą pojawić się trudności z wydaniem reszty przy większych banknotach.
Jak ktoś przyjdzie z banknotem 200 złotych do kasy w Biedronce czy w jakimś innym sklepie tego typu, to może być problem z wydaniem ich - zauważa ekspert.
Dlatego warto zadbać o to, by domowy zapas gotówki obejmował również mniejsze nominały, co ułatwi codzienne zakupy w przypadku awarii systemów płatniczych.
Wiele osób zastanawia się, czy banki są w stanie sprostać masowym wypłatom gotówki, gdyby każdy klient zechciał zabezpieczyć się na trudne czasy. Zdaniem ekspertów, system bankowy jest bezpieczny, a Bankowy Fundusz Gwarancyjny zabezpiecza oszczędności do wysokości 100 tysięcy euro na osobę.
Jednak żaden bank nie jest w stanie wypłacić wszystkim klientom wszystkich zdeponowanych środków jednocześnie. Żaden bank nie wytrzyma, jeżeli wszyscy klienci przyjdą po wszystkie pieniądze, które są w tym banku. Nie ma takiej możliwości - przyznaje Piotr Kuczyński.
W ostatnich latach coraz więcej państw zaleca swoim obywatelom posiadanie rezerw gotówki. Nawet w krajach, które niemal całkowicie przeszły na płatności bezgotówkowe, takich jak Szwecja, pojawiają się oficjalne rekomendacje, by część pieniędzy przechowywać w gotówce. Podobne sygnały docierają do Polaków, co wpływa na ich decyzje finansowe.
Eksperci podkreślają, że gotówka nie wraca do łask kosztem płatności elektronicznych. Te ostatnie wciąż są wygodne i powszechnie używane.


