Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji odniosło się do zapowiedzi wysłania dodatkowych żołnierzy USA do Polski. Jak przekazała agencja Reutera, rosyjski resort ocenił, że "może to doprowadzić do jakościowej eskalacji napięć między Rosją a Zachodem". Rzeczniczka MSZ Rosji mówiła również, że może to "zmusić Moskwę do podjęcia działań odwetowych". Wysłanie kolejnych 5 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski prezydent USA Donald Trump zapowiedział tydzień temu.

Kolejni żołnierze z USA mają trafić do Polski. Rosja mówi o "eskalacji napięć" i "działaniach odwetowych"

Donald Trump przed tygodniem ogłosił, że USA wyślą do Polski kolejnych żołnierzy.

"W związku z sukcesem wyborczym obecnego Prezydenta Polski Karola Nawrockiego, którego z dumą poparłem, oraz naszymi relacjami z nim, z przyjemnością ogłaszam, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski dodatkowe 5000 żołnierzy" - napisał w czwartek 21 maja Trump na platformie Truth Social.

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa w czwartek 28 maja odniosła się do zapowiedzi ws. wysłania amerykańskich wojsk do Polski. Jak przekazała agencja Reutera, Zacharowa powiedziała, że rozmieszczenie dodatkowych sił wojskowych USA w Polsce może doprowadzić do "jakościowej eskalacji" napięć między Rosją a Zachodem oraz zmusić Moskwę do podjęcia działań odwetowych.

Amerykańscy żołnierze w Polsce. Co na to Rosja?Polska polityka

Co oznacza zapowiedź Donalda Trumpa?

Co ważne, deklaracja prezydenta USA Donalda Trumpa ws. wysłania dodatkowych amerykańskich żołnierzy do Polski, padła zaledwie dwa dni po tym, jak wiceprezydent USA J.D. Vance poinformował dziennikarzy, że wysłanie wojsk amerykańskich do Polski zostało opóźnione. Także amerykańskie media informowały, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia do Polski 4 tys. amerykańskich żołnierzy.

Krótko po ogłoszeniu decyzji przez Trumpa ws. wysłania wojsk do Polski wiceszef MON Cezary Tomczyk w rozmowie z Polską Agencją Prasową przekazał, że szczegóły tego, co w praktyce będzie to oznaczać, zostaną ustalone w rozmowach MON i Sztabu Generalnego z dowódcą wojsk USA w Europie gen. Alexusem Grynkewichem.

Z kolei szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki udzielił wywiadu dla portalu Defence24, który ukazał się we wtorek 26 maja. Stwierdził w nim, że "sam Pentagon nie ma jeszcze opracowanych szczegółów".

Ja bym chciał czytać tę deklarację literalnie, to znaczy dodatkowe pięć tysięcy do tego, co już mamy. Ale nawet jeśli będzie - bo sam Pentagon nie ma jeszcze opracowanych szczegółów - pięć tysięcy (żołnierzy) w ramach zastąpienia i uzupełnienia stanu osobowego, który mamy obecnie, to i tak ostateczna liczba będzie większa niż teraz - powiedział Grodecki w wywiadzie.

Według prezydenckiego ministra Polska jest postrzegana jako kluczowy, modelowy sojusznik USA. Rosja pozostaje największym zagrożeniem dla Europy, a amerykańska obecność wojskowa w Polsce jest również sygnałem dla Moskwy.