Czterech mężczyzn spędziło dziesięć dni w zalanej jaskini w środkowym Laosie. Dzięki międzynarodowej akcji ratunkowej, w której uczestniczyli nurkowie z kilku krajów, udało się ich bezpiecznie wyprowadzić na powierzchnię. Wcześniej, w piątek wieczorem, na powierzchnię wydostał się pierwszy z uwięzionych mężczyzn. Niestety, los dwóch kolejnych osób wciąż pozostaje nieznany.

  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Jak informują służby ratunkowe, kluczowe dla powodzenia akcji okazało się wypompowanie wody z jaskini, co umożliwiło uwięzionym wydostanie się na powierzchnię. Ratownicy z organizacji Thailand Rescue Diver poinformowali, że czterech mężczyzn wyprowadzono w sobotę około godziny 15:10 czasu lokalnego.

Dramatyczna akcja ratunkowa

Akcja ratunkowa rozpoczęła się kilka godzin po tym, jak w piątek wieczorem udało się uratować pierwszego mężczyznę. Ewakuacja każdego z poszkodowanych była ogromnym wyzwaniem - nurkowanie w zalanej jaskini wiązało się z niską temperaturą, wąskimi przejściami i niemal zerową widocznością. Ratownicy podkreślają, że w takich warunkach nietrudno o panikę, a każda decyzja mogła zaważyć na życiu zarówno poszkodowanych, jak i samych ratowników.

W akcji uczestniczyły zespoły ratownicze z Laosu i sąsiedniej Tajlandii, a także specjaliści z Japonii i Malezji. Współpraca międzynarodowa okazała się kluczowa dla powodzenia operacji.

Szukali złota

Dramat rozpoczął się 20 maja, kiedy ośmiu mężczyzn weszło do jaskini w górzystym regionie prowincji Xaysomboun w środkowym Laosie. Gwałtowna powódź odcięła im drogę powrotną podczas poszukiwania złota. Siedmiu zostało uwięzionych, a jednemu udało się wydostać i powiadomić służby.

Obecnie ratownicy kontynuują poszukiwania dwóch zaginionych osób.