Rosnące ceny paliw i napięcia wokół cieśniny Ormuz zaczynają coraz mocniej wpływać na gospodarki na całym świecie. Szef firmy BlackRock Larry Fink w wywiadzie dla BBC ostrzegł, że baryłka ropy po 150 dolarów może oznaczać globalną recesję. W Polsce pierwsze sygnały niepokoju widać już na rynku pracy, choć główny ekonomista Konfederacji Lewiatan, Mariusz Zielonka, w rozmowie z Radiem RMF24 zwraca uwagę na to, że jest to zaledwie początek "możliwych turbulencji".

Mniej ofert pracy. Nie tylko przez kryzys

Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują wyraźny spadek liczby ofert pracy - z ponad 50 tys. z ubiegłego roku do nieco ponad 30 tys. obecnie. To spadek o ponad 40 proc., który na pierwszy rzut oka może sugerować pogorszenie sytuacji na rynku pracy.

Jednak - jak tłumaczy Mariusz Zielonka - rzeczywistość jest bardziej złożona. To jeszcze nie efekt cieśniny Ormuz. Częściowo mamy do czynienia z efektem statystycznym i zmianą przepisów - zaznacza ekonomista. 

Zmiana prawa zniosła obowiązek zgłaszania ofert pracy do urzędów w ramach tzw. "testu rynku pracy" dla cudzoziemców. Wcześniej sztucznie zawyżało to liczbę ofert w statystykach.

"Polacy reaguje szybciej i bardziej pragmatycznie"

Mimo to na rynku pracy widać rosnącą niepewność. Coraz więcej osób zaczyna aktywnie szukać zatrudnienia. I to niekoniecznie dlatego, że je straciło, ale z obawy przed przyszłością. Obawiamy się nie samego konfliktu, ale jego skutków: przede wszystkim wzrostu cen - tłumaczy Zielonka.

Doświadczenia niedawnego kryzysu energetycznego i inflacji sięgającej niemal 18 proc. sprawiają, że Polacy reagują szybciej i bardziej pragmatycznie. Zaczynamy wcześniej się zabezpieczać, szukać dodatkowych źródeł dochodu - dodaje.

Bezrobocie rośnie

Oficjalna stopa bezrobocia pozostaje relatywnie niska - obecnie wynosi około 6,1 procent - jednak trend zaczyna się odwracać. W danych europejskich (ankietowych) również widać wzrost: z 3,1 do 3,2 proc.

To niewielka zmiana, ale istotna psychologicznie. Przyzwyczailiśmy się do rekordowo niskiego bezrobocia, nawet poniżej 5 procent - zauważa ekspert. Podkreśla, że "dlatego każdy wzrost zaczyna budzić niepokój".

Droga ropa uderzy w całą gospodarkę

Wzrost cen paliw to pierwszy i najbardziej widoczny efekt napięć geopolitycznych. Ekspert podkreśla, że dopiero początek reakcji łańcuchowej. Stacje paliw są na pierwszej linii frontu. Potem uderzy to w transport, a następnie w całą gospodarkę - wyjaśnia ekonomista z Konfederacji Lewiatan.

Wyższe koszty przewozu oznaczają także droższe produkty i usługi. Tym razem sytuacja jest szczególnie trudna, bo wzrost cen nastąpił gwałtownie, a nie stopniowo. Ten szok nie był rozłożony w czasie. To utrudnia firmom dostosowanie się - dodaje.

Rząd między budżetem a nastrojami społecznymi

W obliczu rosnących cen pojawia się pytanie o reakcję państwa, w tym o obniżkę podatków na paliwa. Jednak możliwości są ograniczone. Mamy bardzo krótką kołderkę budżetową - mówi Zielonka.

Prognozowany deficyt sięga blisko 6,5 proc. PKB, co ogranicza pole manewru dla rządu. Mimo to presja społeczna może wymusić działania osłonowe. Rząd może zdecydować się na obniżki, choć będą one raczej krótkoterminowe - ocenia.

Polska już odczuwa skutki kryzysu

Rynki finansowe - jak podkreśla ekspert - zdążyły zareagować. Widać to m.in. w rosnącym koszcie obsługi długu. Rynek już wycenił naszą sytuację - mówi Zielonka.

Rentowność obligacji wzrosła, co oznacza, że inwestorzy postrzegają Polskę jako bardziej ryzykowną w obecnych warunkach. Na globalną niepewność wpływają także działania polityczne, m.in. komunikaty ze strony Donalda Trumpa, które - zdaniem eksperta - dodatkowo destabilizują rynki.

Kryzys może wymusić zmianę modelu gospodarki

Choć sytuacja jest trudna, ekonomista wskazuje też potencjalnie pozytywny scenariusz. Każdy kryzys przyspiesza procesy dostosowawcze - podkreśla.

Polska gospodarka, która przez lata konkurowała niskimi kosztami pracy, stoi dziś przed koniecznością zmiany modelu rozwoju. Musimy przejść w stronę innowacyjności i inwestycji - zaznacza. Firmy już zaczynają się dostosowywać, m.in. poprzez automatyzację zamiast zwiększania zatrudnienia.

Ostrożny optymizm

Historia pokazuje, że Polska relatywnie dobrze radziła sobie z kryzysami gospodarczymi. Z tych kryzysów wychodziliśmy obronną ręką, często szybciej niż inni - przypomina Zielonka.

Jednak wiele zależy od dalszego rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie i cen ropy.

Po jeszcze więcej informacji odsyłamy Was do naszego internetowego Radia RMF24

Słuchajcie online już teraz!

Radio RMF24 na bieżąco informuje o wszystkich najważniejszych wydarzeniach w Polsce, Europie i na świecie.