Viktor Orban ogłosił, że Węgry wstrzymują dostawy gazu na Ukrainę do czasu wznowienia dostaw ropy przez uszkodzony w styczniu rurociąg Przyjaźń.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Dopóki Ukraina nie będzie dostarczać ropy naftowej, nie będzie też otrzymywać gazu z Węgier. Będziemy chronić bezpieczeństwo energetyczne Węgier, utrzymując stabilne ceny paliw i obniżając koszty mediów dla węgierskich rodzin - zaznaczył Orban.
Potrzebujemy nowych środków, które pomogą nam przełamać blokadę naftową i zapewnić bezpieczeństwo energetyczne Węgier. Dlatego dostawy gazu z Węgier na Ukrainę będą stopniowo wstrzymywane, a nadwyżki magazynowane w kraju. Zamiast wypełniać ukraińskie magazyny, będziemy wypełniać węgierskie. Będziemy chronić bezpieczeństwa energetycznego Węgier, utrzymując stabilne ceny paliw i obniżając koszty mediów dla węgierskich rodzin - dodał.
Rurociąg naftowy Przyjaźń, główny szlak transportujący rosyjską ropę naftową przez Ukrainę na Węgry i Słowację. Pod koniec stycznia został uszkodzony w rosyjskim ataku. Od tego czasu Węgry mają problem z dostawami ropy.
Władze w Kijowie zapewniają, że ropociąg jest remontowany, ale rząd Viktora Orbana utrzymuje, że Ukraina celowo wstrzymuje wznowienie tranzytu. Według Orbana to szantaż.
Pod koniec lutego Orban zwrócił się do Unii Europejskiej z prośbą o utworzenie misji rozpoznawczej, która oceniłaby stan rurociągu naftowego Przyjaźń na Ukrainie.
"Węgry popierają pomysł misji rozpoznawczej z udziałem ekspertów delegowanych przez Węgry i Słowację w celu weryfikacji statusu rurociągu Przyjaźń" - napisał Orban w liście do przewodniczącego Rady Europejskiej Antonio Costy. Dodał, że mogłoby to pomóc w odblokowaniu nowych środków z Unii Europejskiej dla Ukrainy.
Po rosyjskim ataku na ukraińską infrastrukturę energetyczną i uszkodzeniu ropociągu Przyjaźń, Chorwacja rozpoczęła awaryjny tranzyt ropy naftowej do Węgier i Słowacji przez rurociąg Adria. Co istotne, surowiec ten nie pochodzi z Rosji, lecz jest sprowadzany do chorwackiego terminalu drogą morską z innych kierunków.
Jak wynika z ustaleń reporterki RMF FM Katarzyny Szymańskiej-Borginon, KE zamierza na stałe pozbawiać Węgry i Słowację możliwości importu rosyjskiej ropy. Zapowiedział to komisarz UE ds. energii Dan Joergensen. Chodzi o likwidację wyjątku, które miały Węgry i Słowacja od unijnych sankcji. Ma być to rozwiązanie prawne, które zostanie przedstawione zaraz po wyborach na Węgrzech zaplanowanych na 12 kwietnia.
Dane firmy EXPRO, ukraińskiej grupy consultingowej, wskazują, że w 2025 roku Ukraina importowała z Węgier ponad 2,9 mld metrów sześciennych gazu ziemnego, czyli 45 proc. całkowitego importu tego surowca. Węgry są również ważnym dostawcą energii elektrycznej na Ukrainę, odpowiadając za 42 proc. importu w 2025 roku.
Węgry i Słowacja uwolniły swoje strategiczne rezerwy ropy naftowej. Wstrzymały też dostarczanie oleju napędowego na Ukrainę oraz zagroziły wstrzymaniem przesyłu energii elektrycznej. Budapeszt blokuje również 20. pakiet sankcji UE wobec Rosji oraz unijną pożyczkę dla Kijowa o wartości 90 mld euro.
Na ostatnim szczycie UE w Brukseli 25 państw unijnych, bez Węgier i Słowacji, poparło konkluzje w sprawie dalszego wspierania Ukrainy, w tym uruchomienia unijnej pożyczki w wysokości 90 mld euro na lata 2026-2027 oraz konieczności przyjęcia 20. pakietu sankcji na Rosję. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapewniła po szczycie, że UE przekaże Ukrainie zapowiadaną sumę "w taki czy inny sposób".


