Rosnące z powody wojny na Bliskim Wschodzie ceny paliwa lotniczego i groźba niedoborów surowca stawiają europejskie linie lotnicze w trudnej sytuacji. Lufthansa odwołała tysiące połączeń, a pasażerowie korzystający z usług Air France-KLM muszą liczyć się z podwyżkami cen biletów. W Polsce PLL LOT już zapowiada dostosowanie siatki połączeń do nowych realiów.
- Chcesz być na bieżąco? Odwiedź stronę główną RMF24.pl.
Wojna w Iranie i blokada cieśniny Ormuz, będącej jednym z najważniejszych szlaków transportu ropy naftowej, wywołały gwałtowny wzrost cen paliwa lotniczego. Według agencji Reutera, w ostatnich tygodniach ceny baryłki paliwa wzrosły z 85-90 dolarów do nawet 150-200 dolarów. Międzynarodowa Agencja Energetyczna ostrzega, że Europa dysponuje zapasami paliwa lotniczego na "być może sześć tygodni".
Rosnące koszty wymuszają konkretne decyzje europejskich przewoźników, które mają duży wpływ na pasażerów. Lufthansa ogłosiła odwołanie 20 tysięcy lotów krótkodystansowych do października, aby zaoszczędzić paliwo. Air France-KLM podnosi ceny biletów w klasie ekonomicznej o 50 euro w obie strony, a KLM i SAS również ograniczają liczbę połączeń.
Wzrost cen paliwa ma wpływa też na decyzje podejmowane przez PLL LOT. "Spółka prowadzi działania hedgingowe, jednak przy tak dynamicznych zmianach rynkowych nie są one w stanie w pełni zneutralizować presji kosztowej. Dostrzegamy ograniczone możliwości przełożenia tych wzrostów na ceny biletów - dlatego koncentrujemy się na optymalizacji operacyjnej, dostosowując kształt siatki połączeń do nowych realiów" - zaznaczyło biuro prasowe narodowego przewoźnika.
Spółka podkreśliła, że na bieżąco monitoruje sytuację geopolityczną i elastycznie zarządza flotą, kierując ją tam, gdzie możliwe jest utrzymanie stabilnych operacji. LOT zaznacza, że zużycie paliwa jest ściśle powiązane z liczbą rejsów, długością tras oraz strukturą floty.
"W ujęciu ogólnym można wskazać, że jest to wolumen rzędu dziesiątek do setek tysięcy ton miesięcznie, przy czym szczegółowe dane w tym zakresie stanowią informację handlową spółki" - napisało biuro prasowe spółki. W lotnictwie wykorzystuje się miarę zużycia paliwa na pasażerokilometr. "Orientacyjnie, dla nowoczesnych samolotów pasażerskich, zużycie wynosi do ok. 5 litrów paliwa na pasażera na 100 km" - podkreślono.
Orlen, główny dostawca paliwa lotniczego w Polsce, zapewnia, że realizuje dostawy zgodnie z umowami i nie przewiduje ryzyka dla ciągłości zaopatrzenia rynku krajowego. Spółka podkreśla, że dostawy surowca nie są uzależnione od szlaku przez cieśninę Ormuz, lecz opierają się głównie na systemach rurociągowych.
Orlen Aviation świadczy usługi tankowania i magazynowania paliw lotniczych w 11 strategicznych portach lotniczych w Polsce - m.in. w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Katowicach i Poznaniu.
W przypadku potencjalnych niedoborów paliwa lotniczego Komisja Europejska ma opracować wytyczne postępowania. KE zapowiedziała w środę, że przeanalizuje zaopatrzenie i zapasy paliw transportowych w Europie i podejmie działania, aby uniknąć niedoborów.


