Jestem przekonany, że powinniśmy być członkiem Rady Pokoju. Zawsze warto być przy stole – mówił w Porannej rozmowie w RMF FM poseł PiS Jacek Sasin. Były wicepremier zwrócił uwagę, że "twardy zawodnik" Karol Nawrocki jest potrzebny w związku z tym, "co wyprawia Donald Tusk".
Tomasz Terlikowski pytał swojego gościa o tragedię w Ustce, gdzie funkcjonariusz SOP zaatakował nożem pięcioro członków swojej rodziny. Zmarła 4-letnia dziewczynka. Niewiele na ten temat wiemy, rzecz jest o tyle niezwykła, że zbrodni dopuścił się funkcjonariusz służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie, więc na pewno wszystko musi być dogłębnie wyjaśnione, czy wszystkie procedury w służbie zadziałały - mówił Sasin.
Można zadać pytanie, czy rząd, czy minister spraw wewnętrznych panuje nad tym, co się dzieje w służbach - powiedział poseł PiS, przywołując inny, niedawny przypadek gwałtu na funkcjonariuszce w policji.
W poniedziałek prezydent Karol Nawrocki spotkał się z szefem MSZ Radosławem Sikorskim. Dobrze by było, żeby gorszący spór o ambasadorów się skończył. Spór wywołała rządząca większość, wywołał Donald Tusk, odwołując w sposób całkowicie nieuzasadniony ambasadorów, którzy mieli swoje kadencje tylko dlatego, że byli powołani przez poprzedni rząd - mówił Sasin.
Czy jest szansa, że ten spór się zakończy? Nie wiem, to tak naprawdę zależy od rządu. Ze strony pana prezydenta, jestem o tym przekonany, jest ta świadomość, że tak kluczowe placówki, jak chociażby placówka w Waszyngtonie, musi być placówką w pełni funkcjonującą, a nie tak jak dzisiaj - podkreślił.


