​Smutne wieści dla kibiców szczecińskiej Pogoni. W wieku 84 lat po ciężkiej chorobie zmarł Marian Kielec - jeden z najskuteczniejszych napastników w całej historii klubu. W sezonie 1962/1963 wywalczył koronę króla strzelców 1. ligi - wówczas najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce.

  • Więcej aktualnych informacji z kraju i ze Świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Pogoń żegna legendę. Zmarł Marian Kielec

O śmierci Mariana Kielca poinformowała w piątek Pogoń Szczecin w serwisach społecznościowych. 

Byłego znakomitego napastnika żegnają przyjaciele z boiska i kibice. Kielec był gwiazdą Pogoni lat 60. ubiegłego wieku, ulubieńcem publiczności. W sezonie 1962/63 zdobył tytuł króla strzelców I ligi (wówczas najwyższej klasy rozgrywkowej), zdobywając 18 goli.

Wspaniały człowiek, piłkarz, sportowiec. Z ogromnym smutkiem przekazałem dziś informację o jego śmierci. Ostatni raz rozmawialiśmy w dniu jego urodzin, tydzień temu - powiedział PAP Jarosław Mroczek, w latach 2011-2025 prezes Pogoni.

6 marca Kielec skończył 84 lata. Zmagał się z ciężką chorobą. Walczył tak, jak kiedyś walczył na boisku. Kochał Pogoń, kochał Szczecin, kochał ludzi. Kochał piłkę i znał się na piłce. Jeszcze całkiem niedawno regularnie przychodził oglądać treningi, nie tylko mecze - wspominał Mroczek.

Był jednym z najskuteczniejszych napastników w historii Pogoni

W latach 1959-1970 Kielec wystąpił w 217 spotkaniach Pogoni, a w najwyższej klasie strzelił 81 goli. Natomiast w 2. lidze rozegrał 66 meczów, zdobywając 32 bramki. W Pucharu Polski zagrał 31 razy. Do drużyny granatowo-bordowych trafił jako trampkarz, z LZS Wielgowo (dziś dzielnica Szczecina) po tym, jak w sparingu strzelił Pogoni cztery bramki.

Wyróżniał się skuteczną i efektowną grą (często strzelał tzw. nożycami), a także śniadą karnacją. Jego matka była Rumunką, a ojciec Polakiem. Marian urodził się w 1942 roku w mieście Campolung w Rumunii. Po wojnie rodzina przyjechała na tzw. Ziemie Odzyskane.

Porównania do Eusebio

Dziennikarz "Sportu", a później "Piłki Nożnej" Mieczysław Szymkowiak swego czasu porównał Kielca do Eusebio i nazwał "Czarną Perłą z Wielgowa". Ten przydomek towarzyszył napastnikowi Pogoni przez wiele lat, jak słynnemu Portugalczykowi. Kielec był powoływany do juniorskich i młodzieżowych reprezentacji Polski, ale w seniorskiej kadrze zagrał tylko raz.

Po zakończeniu kariery pracował w Polskiej Żegludze Morskiej, a później wyemigrował do Kanady, jednak regularnie przyjeżdżał do Polski, a kilka lat temu wrócił na stałe. Był wspaniałym ojcem rodziny, łączył wszystkich, córki, wnuki, przyjaciół, był bardzo życzliwy - powiedział Mroczek.

Były prezes klubu przypomniał, że Kielec był Ambasadorem Pogoni. 1 października 2022 roku wykonał symboliczne pierwsze kopnięcie piłki na nowym stadionie w Szczecinie, razem z Mroczkiem i Zbigniewem Bońkiem. Był wielkim Ambasadorem Pogoni, zostanie nim na zawsze. Mam nadzieję, że jego imieniem nazwane zostanie jakieś miejsce w Szczecinie - podsumował były prezes klubu.