"Cała ta sprawa odpowiada na pytanie: Czy można być dziś Polakiem na Białorusi? Jeżeli ja zostaję tu (w Polsce), to godzę się na to, że nie można być Polakiem na Białorusi i osłabiam tę mniejszość, która tam istnieje. Nie godzę się na to" – mówił w Porannej rozmowie w RMF FM Andrzej Poczobut. Dziennikarz, działacz na rzecz mniejszości polskiej na Białorusi, odpowiadał na pytanie, dlaczego, mimo niedawnego uwolnienia z więzienia, chce wrócić do kraju naszego wschodniego sąsiada. "Kontynuuję linię, którą kiedyś obrałem" – podkreślał nasz gość. Poczobut przestrzegł przed postrzeganiem Alaksandra Łukaszenki jako marionetki Kremla.
Śni mi się czasem kolonia karna - przyznał gość Tomasza Terlikowskiego. W więzieniu przeważnie śniła mi się wolność - dodał.
Prowadzący Poranną rozmowę w RMF FM pytał Andrzej Poczobuta, który deklaruje, że chce wrócić na Białoruś, czy nie boi się, że znowu trafi za kratki?
Moje miejsce jest na Białorusi - odpowiedział dziennikarz. Sedno sprawy jest takie - ja nie chciałem wyjeżdżać. Konsekwentnie odmawiałem tego wyjazdu, dopóki nie pojawiła się propozycja, że wyjadę z prawem powrotu. W odróżnieniu od przytłaczającej większości więźniów politycznych, którzy są wywożeni z Białorusi, ja mam na rękach swój paszport białoruski. Po drugie zostałem ułaskawiony przez Łukaszenkę, chociaż nie zwracałem się, nie prosiłem go o łaskę, nie uznałem winy, to jednak zostałem ułaskawiony, o czym mi zakomunikowano. Ta procedura nawet była nagrywana przez funkcjonariuszy, którzy odczytywali mi rozporządzenie Łukaszenki. Więc formalnie żadnych powodów ku temu, żeby wtrącać mnie do więzienia, nie ma - powiedział Poczobut.
Oczywiście ryzyko istnieje - przyznał nasz gość, zaznaczając, że jest gotów je podjąć. Sytuacja mniejszości polskiej na Białorusi nie jest łatwa, a moja obecność może jej pomóc - uważa były więzień.
Gość Porannej rozmowy w RMF FM tłumaczył, że dyskusja, która toczy się dziś wokół jego postępowania, w jego rodzinie odbyła się już w 2021 r. Bliscy Poczobuta, "z wielkim oporem", ale pogodzili się ze ścieżką, którą obrał.
Tomasz Terlikowski pytał swojego gościa, czy nie da się pomagać mniejszości polskiej na Białorusi, będąc w Polsce?
Andrzej Poczobut odpowiedział, że w naszym kraju ta pomoc działa sprawnie, ale gorzej jest za samą wschodnią granicą.
Muszę zapoznać się z tym, jak wygląda dziś rzeczywistość Związku Polaków na Białorusi - powiedział, pytany, co będzie robił, jak wróci. Jego celem jest doprowadzenie do sytuacji, w której więcej dzieci będzie mogło uczyć się języka polskiego, polepszą się warunki do realizacji działań kulturalnych.
Nikt nie da gwarancji, jak potoczy się los mój, Związku Polaków, Białorusi - mówił na naszej antenie Andrzej Poczobut. Dziennikarz wskazywał, że wpływ na to wszystko ma dziś "wielka polityka" - wojna w Ukrainie, pertraktacje białorusko-amerykańskie czy sytuacja gospodarcza na Białorusi.
Zdaniem naszego gościa trzymanie go w więzieniu nie ma sensu, skoro przez tyle lat nie zmienił zdania i nie odstąpił od swoich ideałów. Spierając się z opiniami, że "więcej zdziała za granicą niż na Białorusi", Poczobut pytał, po co w takim razie Łukaszenka go wypuścił albo po co miałby przeszkadzać mu w powrocie?
Działacz zapowiada, że w momencie, gdy odbędzie kurację i poprawi stan swojego zdrowia, natychmiast spróbuje wyjechać na Białoruś.
Wkrótce w tym miejscu pojawi się pełne omówienie rozmowy...
Na rozmowę Tomasza Terlikowskiego zapraszamy tuż po godz. 8:00 do RMF FM, internetowego Radia RMF24, na stronę RMF24.pl, aplikacji RMF ON i naszych mediów społecznościowych!
Jeśli nie chcesz, aby umknęła Ci jakakolwiek Rozmowa w RMF, subskrybuj nasz kanał na YouTube
https://www.youtube.com/@RMF24Video


