Unia Europejska przygotowuje kolejny pakiet sankcji wobec Rosji. Na celowniku znalazła się m.in. flota cieni, czyli stare tankowce transportujące ropę naftową, ale też patriarcha Cyryl - duchowny przywódca Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej i bliski sojusznik Władimira Putina. Porażka Viktora Orbana w wyborach parlamentarnych na Węgrzech otworzyła krajom Wspólnoty drogę do wdrożenia środków nacisku, które dotychczas były dla nich nieuchwytne.
- Unia Europejska przygotowuje nowy, 21. pakiet sankcji wobec Rosji, uderzający m.in. we flotę cieni i patriarchę Cyryla.
- Kolejne środki nacisku mają zostać przedstawione pod koniec czerwca lub na początku lipca. Co jeszcze planuje UE?
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Unia Europejska przygotowuje się do ogłoszenia kolejnego pakietu sankcji wobec Rosji, który ma zostać przedstawiony pod koniec czerwca lub na początku lipca. Jak informuje portal Politico, jednym z kluczowych celów nowego pakietu będzie tzw. flota cieni - sieć przestarzałych tankowców o nieprzejrzystej strukturze własności, wykorzystywanych przez Rosję do transportu ropy naftowej z pominięciem międzynarodowych sankcji.
Ograniczenie działalności floty cieni ma uderzyć w jednego z najważniejszych źródeł dochodów Kremla i zwiększyć presję na Władimira Putina w kontekście ewentualnych rozmów pokojowych dotyczących Ukrainy.
Prawdziwą nowością jest jednak powrót do pomysłu objęcia sankcjami Cyryla, patriarchy moskiewskiego i całej Rusi, sprawującego urząd od 2009 roku. Cyryl, będący bliskim sojusznikiem Władimira Putina i otwarcie popierający inwazję na Ukrainę, był dotąd chroniony przed sankcjami przez weto Węgier. Po zmianie rządu w Budapeszcie pojawiła się jednak nowa szansa na przeforsowanie tego rozwiązania.
Według informacji uzyskanych przez Politico od unijnych dyplomatów i urzędników, 21. pakiet sankcji obejmie nie tylko flotę cieni i patriarchę Cyryla. Na liście mają znaleźć się także rosyjskie banki, instytucje finansowe, firmy zbrojeniowe oraz przedsiębiorstwa handlujące zbożem z okupowanych terenów Ukrainy.
Rozważane jest również wprowadzenie zakazu świadczenia usług morskich dla rosyjskich statków - propozycja ta była dotąd blokowana przez Maltę i Grecję.
Jeden z wysokich rangą unijnych urzędników mówi w rozmowie z Politico, że obecna sytuacja gospodarcza Rosji jest najgorsza od początku wojny w Ukrainie. To właściwy moment, by zwiększyć presję, bo Rosja nie radzi sobie dobrze - dodaje.
Nowy pakiet sankcji to nie tylko reakcja na działania Rosji, ale także efekt zmian politycznych w Europie. Po wyborach parlamentarnych na Węgrzech i objęciu urzędu przez nowego premiera Petera Magyara, Bruksela widzi szansę na przełamanie dotychczasowych blokad. Dodatkowo, wsparcie dla Ukrainy wzmacnia niedawno przyznana pożyczka UE w wysokości 90 miliardów euro oraz sukcesy ukraińskiej armii na froncie.
Europejscy przywódcy, w tym Kaja Kallas i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, zapowiadają, że chcą "dużego pakietu" sankcji, który będzie realnym wsparciem dla Kijowa i sygnałem dla Moskwy, że Zachód nie zamierza łagodzić presji.
Wśród unijnych dyplomatów panuje przekonanie, że obecny moment jest kluczowy dla wywarcia presji na Rosję. Sytuacja gospodarcza Kremla pogarsza się, a Ukraina - dzięki wsparciu finansowemu i sukcesom militarnym - zyskuje coraz lepszą pozycję negocjacyjną.


