Teheran oficjalnie potwierdził rozmieszczenie floty niewielkich okrętów podwodnych typu Ghadir w strategicznej cieśninie Ormuz. Ruch ten jest bezpośrednią odpowiedzią na rosnącą obecność sił USA w regionie i ma stanowić asymetryczną odpowiedź na potęgę amerykańskich grup lotniskowcowych. Irańskie okręty Ghadir uchodzą za wyjątkowo przydatne w płytkich wodach Zatoki Perskiej.

  • Iran rozmieścił specjalne okręty podwodne klasy Ghadir w cieśninie Ormuz, gotowe do działań asymetrycznych.
  • Prezydent USA Donald Trump skrytykował propozycję pokojową Iranu.
  • Rozejm między Teheranem i Waszyngtonem wisi na włosku.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Kontradmirał Szahram Irani, dowódca irańskiej marynarki wojennej, ogłosił pełną gotowość bojową jednostek klasy Ghadir podczas ostatnich manewrów na Zatoce Perskiej. Decyzja o ich rozmieszczeniu zapadła w atmosferze skrajnego napięcia na linii Teheran-Waszyngton.

Jednostki te, trudne do wykrycia i przystosowane do działań w płytkich wodach, mają zwiększyć zdolność Iranu do prowadzenia działań asymetrycznych i blokowania strategicznego szlaku morskiego.

Ghadir to okręty zaprojektowane specjalnie do operowania w płytkich, zatłoczonych wodach Zatoki Perskiej. Dzięki możliwości "spoczynku na dnie" mogą przez długi czas pozostawać niewykryte, by w odpowiednim momencie przeprowadzić atak torpedowy lub rakietowy na przepływające jednostki - informuje serwis Army Recognition. Wąskie przejścia cieśniny Ormuz, gdzie głębokość wynosi od 30 do 60 metrów, sprzyjają tego typu taktyce.

Każdy okręt Ghadir ma 29 metrów długości, 2,75 metra szerokości i wyporność do 125 ton. Załogę stanowi siedem osób. Jednostki wyposażone są w dwie wyrzutnie torped kalibru 533 mm, mogą też przenosić miny morskie oraz rakiety przeciwokrętowe. Okręty te są również wykorzystywane do wsparcia operacji specjalnych, w tym desantu komandosów.

Według Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych, Republika Islamska posiada co najmniej 16 okrętów podwodnych klasy Ghadir. 

Czy Ghadir mogą stanowić wyzwanie dla marynarki wojennej USA?

AR podkreśla, że doświadczenia z II wojny światowej oraz współczesnych konfliktów, takich jak przypadek zatopienia południowokoreańskiej korwety Cheonan w 2010 roku (trafionej północnokoreańską torpedą), pokazują, że małe okręty podwodne mogą stanowić poważne zagrożenie dla większych jednostek, zwłaszcza w zatłoczonych i płytkich akwenach. Iran, po utracie części swojej floty nawodnej w 2026 roku, jeszcze bardziej docenia rolę tych jednostek w strategii obronnej.

Agencja Bloomberga informuje, odwołując się do anonimowych źródeł, że Ghadiry wcale nie muszą okazać się cudowną bronią Teheranu przeciwko amerykańskiej marynarce wojennej. Według Bloomberga, okręty te są dość hałaśliwe, co ułatwia ich wykrycie, a ich załogi mają mieć dość ograniczone doświadczenie.

Żaden z okrętów podwodnych Republiki Islamskiej nie brał dotąd udziału w walkach podczas trwającego konfliktu, a jedyny sprawny okręt podwodny pełnowymiarowy - poradziecka jednostka klasy Kilo - został zatopiony przy nabrzeżu, przy którym był zacumowany.

Rozejm wisi na włosku

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ostro skrytykował najnowszą propozycję pokojową Iranu, określając ją jako "głupią" i zapowiedział możliwość zerwania rozejmu z Teheranem. Trump podczas spotkania z dziennikarzami w Białym Domu przyznał, że obecny rozejm jest "niesamowicie słaby" i porównał go do pacjenta podtrzymywanego przy życiu. Amerykański prezydent wyraził rozczarowanie odpowiedzią Iranu na propozycję USA, twierdząc, że dokument przesłany przez Teheran był "tak zły", iż nie doczytał go do końca.

Według rzecznika irańskiego MSZ, kontrpropozycja Iranu obejmowała m.in. żądanie zakończenia wojny, zniesienia blokady portów, uwolnienia zamrożonych aktywów oraz gwarancji bezpieczeństwa w regionie. Iran oczekuje także uznania suwerenności nad cieśniną Ormuz i wypłaty reparacji wojennych. Z kolei USA domagają się zakończenia przez Iran programu wzbogacania uranu i przekazania zapasów tego surowca.

Trump nie wykluczył dalszych negocjacji, ale podkreślił, że rozmowy są trudne z powodu wewnętrznych podziałów w irańskim reżimie.