Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego. "To nic innego jak przenoszenie Polski do lat 90., gdzie za walizkę pieniędzy można było kupić wszystko: wpływy, polityka i mienie państwowe, bo nikt tego nie pilnował, nikt nie kontrolował" - grzmiał w ostrym oświadczeniu. Na jego decyzję zareagował rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. "Prezydenckie weto to nie umacnianie państwa, a jego psucie" - ocenił.

Nawrocki: Silne państwo nie może otwierać drzwi dla bezkarności

Polska potrzebuje silnych, niezależnych instytucji antykorupcyjnych, odpornych na polityczne naciski i działających w interesie obywateli, a nie aktualnej większości rządzącej. Nowoczesne demokracje nie rezygnują z walki z korupcją. One ją wzmacniają - mówił prezydent Karol Nawrocki w oświadczeniu dotyczącym najnowszego weta. Z korupcją nie walczą republiki bananowe i autorytarne satrapie. Silne państwo nie może otwierać drzwi dla bezkarności, nadużyć i nieuczciwości - grzmiał następca Andrzeja Dudy. 

Nawrocki krytycznie ocenił również pomysł rządzących, by zadania CBA przekazać innym służbom. Powstaje ryzyko chaosu kompetencyjnego, utraty ciągłości postępowań i odejścia doświadczonych funkcjonariuszy. Nie można w kilka miesięcy odbudować wiedzy operacyjnej, sieci kontaktów i specjalistycznych kompetencji tworzonych przez 20 lat. To byłoby także uderzenie w fundament zaufania do państwa. Kto będzie gotów służyć Polsce, narażać własne zdrowie i życie, jeśli państwo w sprawach bezpieczeństwa nie potrafi dotrzymać danego słowa? Państwo, które porzuca własnych funkcjonariuszy, osłabia samo siebie - ocenił. 

Dobrzyński: Nie było szczucia, stygmatyzowania, spektakli medialnych

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński w oświadczeniu opublikowanym na portalu X stwierdził, że prezydenckie weto to działanie "wbrew Sejmowi, Senatowi i oczekiwaniom społecznym" oraz "nie umacnianie państwa, a jego psucie".

"Prace nad ustawą trwały wiele miesięcy i oparto je na wnikliwych eksperckich analizach. Zaproponowane rozwiązania były przemyślane i dopracowane w każdym szczególe" - przekonywał.

"CBA zostaje. Przez ostatnie 2,5 roku służba realizowała swoje zadania w ciszy i dyskrecji, tak jak powinno to wyglądać w demokratycznym państwie. Nie było szczucia, stygmatyzowania, spektakli medialnych i kamer relacjonujących na żywo działania agentów. Przede wszystkim nie było łamania prawa i niszczenia ludzi na polityczne zlecenia. Te standardy zostaną utrzymane" - zapewnił Dobrzyński. Jak dodał, większość rządząca nie pozwoli na wykorzystywanie CBA do innych celów niż walka z korupcją.

Z oświadczenia Dobrzyńskiego wynika, że przygotowywana jest koncepcja modyfikacji ustawy o CBA, która ma m.in. wykluczyć możliwość politycznego sterowania tą służbą. Jak wyjaśnił, chodzi o "wzmocnienie statusu prawnego, niezależności i apolityczności szefa CBA oraz profesjonalny dobór i przygotowanie funkcjonariuszy do realizacji zadań".

"Walka z korupcją pozostaje priorytetem i nigdy już nie będzie narzędziem do rozgrywek politycznych" - podsumował rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.

Likwidacja Centralnego Biura Antykorupcyjnego była jednym z postulatów obecnej koalicji rządzącej. Została wpisana do umowy koalicyjnej.