Cole Allen, oskarżony o próbę zamachu na prezydenta USA Donalda Trumpa, nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Mężczyzna stanął w poniedziałek przed sądem federalnym w Waszyngtonie.

  • Cole Allen, oskarżony o próbę zabójstwa prezydenta USA, nie przyznaje się do winy.
  • Prokuratura twierdzi, że Allen strzelił z broni do funkcjonariusza Secret Service podczas gali przy Białym Domu
  • Obrońcy wnoszą o wyłączenie szefowej prokuratury Jeanine Pirro ze względu na jej obecność na gali i powiązania polityczne z Trumpem.
  • Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl

W czasie krótkiego posiedzenia w sądzie, prawnik Cole’a Allena złożył w jego imieniu oświadczenie o nieprzyznaniu się do żadnego z postawionych mu zarzutów.

Mężczyzna został oskarżony o próbę zabójstwa prezydenta USA, napaść na funkcjonariusza federalnego oraz czyny związane z posiadaniem i wystrzeleniem z broni. Grozi mu kara dożywocia.

Prokuratura twierdzi, że Allen oddał strzał w kierunku funkcjonariusza Secret Service podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów przy Białym Domu (WHCA). Mimo początkowych wątpliwości, śledczy twierdzą, że mężczyzna postrzelił strzelbą funkcjonariusza, trafiając go w kamizelkę kuloodporną. Dowodem ma być kawałek śrutu zaplątany we włókna kamizelki.

Jak donosi CNN, podczas poniedziałkowej rozprawy mówiono też o wniosku obrońców o wyłączenie ze sprawy szefowej prokuratury federalnej w Waszyngtonie Jeanine Pirro, z racji tego, że była obecna na gali oraz ze względu na polityczne powiązania z prezydentem Trumpem.

Według CNN prowadzący posiedzenie sędzia Trevor McFadden sceptycznie odniósł się do tych argumentów, lecz nie wydał decyzji.

Następna rozprawa odbędzie się 29 czerwca.