"Mam nadzieję, że policja nie będzie musiała prowadzić czynności służbowych w Trybunale Konstytucyjnym, bo ktoś z Kancelarii Prezydenta RP nie dopełni obowiązków wynikających z przepisów ustawy. Nie ma takiego scenariusza" - powiedział w Popołudniowej rozmowie w RMF FM wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha. W ten sposób odpowiedział na pytanie, czy jeśli prezydent nie odbierze ślubowania od nowo wybranych przez Sejm sędziów i nie będą oni mogli wejść do TK, to będzie musiała interweniować policja. "Prezydent nie jest władny ani do nadzorowania, ani kontrolowania, ani też do kwestionowania uchwał sejmowych" - stwierdził.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha był pytany w Popołudniowej rozmowie w RMF FM m.in. o kwestie nowo wybranych sędziów do Trybunału Konstytucyjnego.
Polityk odpowiedział na pytanie prowadzącego Piotra Salaka o to, czy - tak jak twierdzi Zbigniew Bogucki, szef kancelarii prezydenta - nie zachowano zgodności z konstytucją wybierając przez Sejm nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Zachowano terminy i stosowano wszystkie przepisy regulaminu (Sejmu - red.) kształtujące proces wyboru - stwierdził.
Dopytywany o to, że skoro miało to potrwać sześć dni, to czy nie zachowano odpowiedniego czasu w tym procesie, stwierdził:
Termin, o którym pan mówi może ulec zmianie, jeżeli marszałek Sejmu skieruje się z takim wnioskiem do Sejmu. A skierował taki wniosek, to można było zgłosić sprzeciw i propozycję skrócenia takiego terminu.
Dodał, że nikt, w tym posłowie Prawa i Sprawiedliwości, takiego wniosku nie zgłosił.
Odniósł się też do tego, czy może dojść do interwencji policji w Trybunale Konstytucyjnym, jeżeli prezydent nie odbierze ślubowania od nowo wybranych sędziów i nie zostaną oni wpuszczeni do Trybunału.
Mam nadzieję, że policja nie będzie musiała prowadzić czynności służbowych w Trybunale Konstytucyjnym, bo ktoś z Kancelarii Prezydenta nie dopełni obowiązków wynikających z przepisów ustawy. Nie ma takiego scenariusza - ocenił.
Podkreślił, że ustawa nakłada na prezydenta odebranie od wybranych przez Sejm sędziów TK ślubowania. Taki wybór się dokonał. Pan prezydent nie jest władny do ani nadzorowania, ani kontrolowania, ani kwestionowania uchwał sejmowych - wskazał.


